Jesienne mamusie 2006 - część II


Czytasz archiwalną wersję wątku "Jesienne mamusie 2006 - część II" z forum www.gimbla.pl/baybus/



Strona 1 z 101, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10


Monika_N - Wto 04 Wrz, 2007 20:09

A więc zaczynam II część i gorąco zapraszam wszystkie mamusie do pisania!!!
A oto lista:
1. 11.09.06 o godz. 13.52 Koka urodziła synka Łukasza, który ważył 3280 gram i mierzył 49 cm
2. 21.09.06 o godz. 7.05 kasiaa urodziła córeczkę Julkę, która ważyła 3390 gram i mierzyła 56 cm
3. 29.09.06 o godz. 9.55 madi urodziła synka Sewerynka, który ważył 3000 gram i mierzył 52 cm
4. 01.10.06 o godz. 2.15 lenka urodziła synka Igorka, który ważył 2400 gram i mierzył 50 cm
5. 09.10.06 o godz. 22.48 Monika_N urodziła córeczkę Martynkę, która ważyła 4090 gram i mierzyła 54 cm
6. 27.10.06 o godz. 6.28 AgnieszkaR urodziła córeczkę Joannę Łucję, która ważyła 3710 gram i mierzyła 53 cm
7. 29.10.06 o godz. 19.05 elmagra urodziła synka Kubusia, który ważył 3030 gram i mierzył 52 cm
8. 31.10.06. o godz. 19.51 lulula urodziła synka Wojtusia, który ważył 3260 gram i mierzył 58 cm
9. 10. 09.11.06 o godz. 00.10 Kamiś urodziła córeczkę Natalkę, która ważyła 3380 gram i mierzyła 54 cm
10. 13.11.06 o godz. 23.20 _KaSIK_23 urodziła synka Piotrusia, który ważył 4000 gram i mierzył 57 cm
11. 18.11.06 o godz. 7.55 ReRe urodziła córeczkę Maję Magdalenę, która ważyła 3890 gram i mierzyła 60 cm
12. 21.11.06 o godz. 23.55 Reniuś urodziła córeczkę Oleńkę, która ważyła 3500 gram i mierzyła 53 cm
13. 30.11.06 o godz. 20.34 Pliszka urodziła synka Leonka, który ważył 3000 gram i mierzył 53 cm
Nie wszyscy już zaglądają, ale za to może ktoś nowy do nas dołączy?

Koka - Wto 04 Wrz, 2007 21:43

To ja sie zglaszam w drugiej czesci Tak sobie przegladnelam liste jesiennych mam i widze, ze moj Lukasz to najkrotszy sie urodzil
Monika_N - Wto 04 Wrz, 2007 21:52

Koka faktycznie, Twój Łukaszek urodził się najkrótszy. Nawet jak pisałam to nie zwróciłam na to uwagi. To, ale był maleńki. A teraz, proszę jaki już duży chłopak. Ech, rosną nam te dzieci. Ja nawet nie spostrzegłam, jak minął mi ten rok.

No, a moja mała ciągle chora. Jutro idę na kontrolę do lekarza, ale poprawy nie widzę. Na dodatek jak dajemy Jej syropki to się wyrywa i bardzo rozpaczliwie płacze, jak byśmy Jej ogromną krzywdę robili. Serce mi pęka, jak moja maluda tak płacze... Miejmy nadzieję, że szybko wróci do zdrowia.
lenka - Wto 04 Wrz, 2007 22:28

Ja również się zgłaszam. Koka Igor zaraz za Łukaszkiem

Monika oby Martynce szybko przeszło i nic więcej się nie rozwinęło, kurczę teraz zaczyna sie okres chorobowy

elmagra super że Kubuś tak ładnie zaczął żłobek, my jutro na spotkanie z pielęgniarką idziemy, a potem na zebranie rodziców.

A Igor od dziś uczy się sam zasypiać, normalnie koszmar, krzyczał prawie pół godziny aż mi się serce krajało, ale w końcu zasnął, mam nadzieję że jutro pójdzie nam lepiej

Monika_N - Sro 05 Wrz, 2007 05:52

lenka na pewno będzie lepiej! Ponoć przestawianie dzieci na nowości zajmuje ok. 3 dni, a potem dziecko się przyzwyczaja.
My od niedzieli uczymy małą drzemek we własnym łóżku. Najpierw chodziła po łóżeczku, krzyczała, ale w końcu padła. Potem zaczęła się gorączka, więc położona padała od razu. A jak wczoraj nie miała temperatury to też walczyła, ale ponieważ widziałam, że Jej bardzo ciężko to Ją głaskałam po pleckach, bujałam dupkę i zasnęła (tzn. uspokoiła się, bo zasnąć zasnęła chwilkę wcześniej, bo oczy zamknięte, przytulona do pieluchy, ale ... popłakiwała, bo pamiętała, że należy się buntować). Ale nie jest tak źle, bo myślałam, że będzie dużo gorzej.
A w ogóle to moje dziecko od ok.tygodnia przestawiło się tylko na jedną drzemkę, która trwa od godzinki do dwóch. Czy to trochę nie za mało?
lenka fajnie, że macie spotkanie z rodzicami. U nas czegoś takiego nie ma i szkoda. A Igorek już od poniedziałku idzie? Będzie dobrze!!! Ja to nie wiem, czy mała planowo zacznie żłobek, ze względu na to choróbsko.
Aha, i miałam jeszcze Ci się pytać, bo pisałaś kiedyś, że Igorek dostaje na śniadanko kanapkę z warzywkiem. Możesz rozwinąć słowo warzywko? Bo ja nie mam pomysłu co dawać małej do chlebka. Czasami jajeczko, kiedyś mówiłyśmy o tych pastach, no, ale co jeszcze?

[ Dodano: Sro 05 Wrz, 2007 06:57 ]
lenka - Sro 05 Wrz, 2007 08:33

Monika Igor idzie od wtorku, też się cieszę że będzie spotkanie z rodzicami przynajmniej można się będzie jakoś tam poznać i pogadać... o obawać
A co do warzywka to zawyczaj jest to pomidorek, a ostatnio ogóreczek, pomidora kroję w kosteczkę, a ogórka na bardzo cienkie plasterki, papryke też próbowałam dawać, ale nie do kanapki tylko tak do chrupania, ale jeszcze sobie słabo radził, muszę spróbować teraz może da sobie lepiej radę

A zasypianie w łóżeczku też zaczynamy dzisiaj i tego się trochę bardzie obawiam, bo do tej pory zasypiał na spacerze albo padał gdzie popadnie, a przeważnie wspinał sie na mnie przytulał i zasypiał, uwielbiam jak to robi, no ale w żłobku nie będzie tak pięknie i żeby nie miał problemów to muszę go nauczyć zasypiania samemu w łóżeczku, oj ciężko będzie
lulula - Sro 05 Wrz, 2007 13:57

Właśnie mi skasowało posta długiego no to jeszcze raz zaczynam

hej dziewczyny
gratulujemy wszystkich osiągnięć, nowych ząbków, udanych początków żłobka

no a u nas urlop średnio udany, bo mąż urlopu nie dostał i był z nami tyle co na początku i na końcu po 3 dni; w pierwszym tygodniu mieliśmy grypę żołądkową, ja mocniej, młody lekko, pogoda była niezła na początku, jak byliśmy chorzy, potem się pogorszyło lekarka z Władysławowa kazała młodego na ścisłej diecie potrzymać, a on był głodny i tak grymasił, własnego dziecka nie poznawałam, w końcu się wkurzyłam i dałam mu normalnie jeść, to się uspokoił i wrócił "do normy", tyle naszego, że po plaży łaziliśmy z wiatrem, między dwoma "utwardzonymi" przejściami - w każdym razie pierwszy i ostatni mój taki urlop mam nadzieję

Elmarga, Wojtek ciągle ciągnie pierś jak mały smok - niedługo zacznę go odstawiać w ciągu dnia, bo jak wrócę po świętach do pracy, to niania mu cyca nie da ale podobno jest tak, że jak się dziecko w dzień odstawia, to ono sobie w nocy nadrabia

My buciki mamy - tak jak nam rehabilitantka powiedziała - kupiliśmy sandałki letnie na wyprzedaży w Bartku, kazała przed kostkę, żeby nie były wysokie, i żeby młody latał w nich nie za długo, do pół dnia łącznie, resztę na bosaka i po różnym podłożu jeszcze by było dobrze - kupiłam sandałki superfit za 89 złotych z wyprzedaży. Są trochę za duże, ale ponieważ są na rzepy, to i tak mocno siedzą na nóżce. A i tak mniejszych już nie robią

Koka, mój za to najdłuższy chyba był

U nas staranek nie zaczęliśmy, ale po urlopie tak jakby wygłodnielismy, że trochę szalejemy i teraz czekam na efekt "wpadki" - co prawda mój gin mi powiedział, że mimo że teoretycznie płodność wraca, to i tak dopóki się karmi, to sa minimalne szanse na ciążę i że on przez tyle lat spotkał tylko ze 4 takie kobiety, którym się to udało - no ale nie wiadomo, czy nie będę tą piątą

My ze smokiem nie mamy problemów, bo smoka nie mamy w ogóle teraz, wcześniej, jak mały miał ze 4 miesiące, to użyłam smoka ze 2-3 razy, głównie w samochodzie, jak nie było go jak podkarmić, a potem i to już nie, bo zaczęłam rać bidonik z piciem i on sobie ciągnie soczki.

Za to mam teraz obawy co do zasypiania - to samo co z cycem - muszę go przestawić na samodzielne zasypianie poza wózkiem, nie przy cycu. Muszę poczytać te książki i zacząć - ale to może na jakiś weekend, żeby małżonek mógł się do pracy wysypiać

Rozpisałam się znowu - mam nadzieję, że mi teraz nie wytnie tego
Koka - Sro 05 Wrz, 2007 21:48

U nas staranek nie zaczęliśmy, ale po urlopie tak jakby wygłodnielismy, że trochę szalejemy i teraz czekam na efekt "wpadki" - co prawda mój gin mi powiedział, że mimo że teoretycznie płodność wraca, to i tak dopóki się karmi, to sa minimalne szanse na ciążę i że on przez tyle lat spotkał tylko ze 4 takie kobiety, którym się to udało - no ale nie wiadomo, czy nie będę tą piątą


lulula ja zaszlam w ciaze karmiac piersia, wiec to mozliwe Tak w ogole to jeszcze troche karmie, ale planuje za tydzien juz skonczyc.Mysle, ze rok cyckowania wystarczy mojemu urwiskowi , a ja sobie 3 miesiace odpoczne i od nowa Polska Ludowa
lulula - Czw 06 Wrz, 2007 09:19

Koka, no to wszystko przede mną zwłaszcza że po wpadce stwierdzilismy, że raz kozie smierć i co ma być to będzie i puściliśmy wodze

Monika, ja też nie mam pojęcia, co małemu dawać do chleba - zwłaszcza, że skubaniec się przestawił i nie bardzo chce jeść kaszki i wsuwa bułę - ale tak ciągle z masłem mu ją dawać to nudne i mało wartościowe przecież - czasem mu siekam kurczaka ugotowanego albo całe jajko, dodaję masło i niby te pasty gotowe. no ale jajko co drugi dzień może być, a tu mamy śniadanie i kolację i jeszcze jakieś przekąski, więc mi brakuje pomysłu... Ostatnio próbowałam takiej zwykłej szynki, ale nie bardzo mu smakowało.

Całe szczęście, że młodemu przeszło uczulenie na pomidora - wczoraj dostał zupkę pomidorową i nic, żadnej wysypki. A sam też dorwał wcześniej pomidora i zaczął go obrabiać, zdążyłam mu zabrać, zanim zeżarł skórkę, ale trochę połknął miąższu, w dodatku surowego i też nic mu nie było.

Problem mam tylko z jego "Samodzielnością" przy jedzeniu - ciągle muszę mu podawać, bo jak próbuję, żeby jadł sam, to on międli i gniecie, rozwala dookoła i nie wkłada nic do buzi. Czy Wasze maluchy też tak mają - miały? Jak długo to trwało i ewentualnie jak je skłoniłyście do w miarę normalnego jedzenia?
madi - Czw 06 Wrz, 2007 17:26

Monika świetna robota

a u nas ? ... idą kolejne zęby - czwórki tym razem na dole i mały jest wprost okropny ciągle płakusia i marudzi
lenka - Czw 06 Wrz, 2007 18:56

madi współczuję ząbkowania u nas narazie spokój ale zapene nie na długo

lulula Igor je sam to co można rękami czyli pokrojoną kanapeczkę banana, jakieś inne owoce itp. i jest przy tym mocno uparty bo jak ja chcę mu dać sama to mi wyrywa z ręki i pakuje sobie do dziobaka oczywiście wcześniej też wszystko miętoli . A nauczył się w ten sposób że jak my jedliśmy to sadzaliśmy go naprzeciwko siebie i na tacę dawałam jakieś chrupki, makaron lub kawałeczki kurczaczka i w ten sposób załapał do czego to służy
Monika_N - Czw 06 Wrz, 2007 21:27

madi biedny Sewerynek. Mam nadzieję, że zębolki wyjdą szybciutko i mały już się nie będzie męczył.

lulula szkoda, że urlop nie do końca się udał. Powodzenia w starankach.
Co do jedzenia to moja mała też ściska to w łapkach, ale jak powtarzam, że ma zrobić am, am to w końcu wkłada to do dziubala. Widać takie wygniecione lepiej smakuje.
Zastanawiam się natomiast czy Wasze dzieci piją same z butelki lub kubeczka? Bo Martyna nie pije sama. Czy już powinna?

elmagra jak mijają kolejne dni w żłobku? I jak tam w pracy?

A moja maluda czuje się już troszkę lepiej, ale niestety przez te leki ma dupkę odparzoną. Kupki robi co godzinę, dwie (fakt, że niewielkie) i są tak ostre (i śmierdzące), że momentalnie odparzają. Już sama nie wiem co robić. Żal mi tego dziecka, bo musi Ją to nieźle szczypać... Wszystko czerwone. Już przebierana jest co godzinkę oraz jak tylko zrobi kupkę, puszczana na troszkę bez pampusia, żeby się powietrzyło to i owo, zasypuję na zmianę mąką ziemniaczaną, a za następnym razem smaruję grubą wartswą sudocremu i nic... Jest poprostu tragicznie.... Na jutro mam na 17 do odebrania w aptece maść recepturową przepisaną przez pediatrę... Oby pomogło.
lulula - Pią 07 Wrz, 2007 09:35

czyli muszę pogodzić sie z tym, że wszystko dookoła jest rozpapciane - widać tak musi być

dziś Wojtek zjadł ładnie jajecznicę - pierwszy raz mu usmażyłam

Monika, ja na odparzenia też tylko sudokrem

dałam dziś Wojtkowi do picia mleczko NAN 3, boć już przecie 9 miesięcy było nie było skończył dawno - ale trochę pluje, może się przyzwyczai, bo chcę go przestawić na picie mleka z "butli" w ciągu dnia, tak do 17

Monika, Wojtek pije sam z róznego rodzaju bidoników, takich, co to przez słomkę się ciągnie, ładnie mu to idzie, sam sobie bierze do rączek i ciągnie. Z kubeczka z ustnikiem też pije, ale muszę go pilnować, bo to jest kapiący kubeczek, a Wojtek lubi przekręcać do góry dnem, generalnie jak mu nawet podsunę butelkę czy zwykły kubek to też się napije, nawet za bardzo nie rozlewając, on by chciał sam pić, ale tego to mu nie podaję
butelki ze smokiem nie mamy, no i nie wiem, czy mam mu kupić, czy zostać przy mleku z bidonika - w nocy by był kłopot, żeby z bidona pił, bo do tego musi siedzieć
elmagra - Pią 07 Wrz, 2007 16:20

lulula, czemu juz NAN 3? a to trojki nie sa od roczku? ja kupilam neidawno bebilon 2 i podaje czasem mu z kleikiem ryzowym, ale poza tym to moj maly pije mleko jako tako z cycusia. (najczesciej w nocy niestety)
a co do jedzenia, to juz dosc dawno je sam rzeczy ktore mozna wziac w lape, np banana(daje rzadko bo to mu sie wyslizguje z raczki), marchewke lub inne warzywko, chlebek z czyms tam. nie twierdze ze nie jest potem brudny, bo jest, ale przeciez kiedys sie musi nauczyc jesc sam, prawda?

MOnika, kubus z niekapka pije czasami jak mu sie bardzo chce to sobie sam trzyma, a tak to my mu tzrymamy, mysle, ze to nie jest nic strasznego jak jeszcze maluchy same nie pija.

kubus w zlobku bryluje. raczkuje i wspina sie zeby wstac caly czas jak tam jest, wszystko grzecznie zjada, spi, a do tego gada do seibie na okraglo (strasznie sie rozgadal jakies 2 tygodnie temu jeszcze przed zlobkiem). no i co najwazniejsze nie placze. na szczescie juz sie usmiecha do mnie jak po niego przychodze Wasze dzieciaki tez beda takie dzielne.
a jesli chodzi o prace, to jest i dobrze i zle. generalnie za duzo pisania jak na jeden post, ale mam nadzieje ze sie sytuacja troche lepiej rozwinie i nie bedzie tak dziwacznie. plan mi troche zmieniono, mam raz na 8, 2 razy na 12.30 do 16 i dwa razy na 10.30 do 15. nadal na tzw druga zmiane nie oficjalna.
Monika_N - Pią 07 Wrz, 2007 18:59

lulula jeśli Wojtuś tak ładnie pije z bidonika, to ja bym nie kupowała specjalnie butelki ze smokiem. No, a co do nocnego mleczka to już chyba Wojtuś tego tak bardzo nie potrzebuje. Może spróbuj zrezygnować z nocnego mleczka, tym bardziej, że ma być ono z bidonika?
elmagra NAN 3 jest od 9 miesiąca, a od roku jest junior. Może bebilon 3 jest od roczku, ale nie wiem, bo nigdy nie korzystałam. Moja Martyna też jest na NAN-ie. Super, że Kubuś jest taki dzielny w żłobku i że Tobie nawet jakoś idzie w pracy.

Ja się właśnie zaczynam trochę martwić jak mała da sobie radę w żłobku. Odkąd zachorowała to zrobiła się okropna beksa. Płacze o wszystko, o to, że klocka nie może sięgnąć, o to, że nie może czegoś dostać, nie może gdzieś wejść itp. Mam nadzieję, że Jej to minie, bo nigdy nie było z Nią takich problemów. No, ale zobaczymy... Póki co choroba mija, bo temperaturki już nie ma. Teraz pozostanie nam tylko wygoić dupcię.
lenka - Pią 07 Wrz, 2007 21:41

elmagra super że Kubuś do żłobka się jakos przyzwyczaił, bez większyc ekscesów, ja się obawiam czy Igor będzie taki dzielny

Monika Igor sam raczej nie pije tylko mu trzymam bidonik, butelek już nie używamy i się zastanawiam jak to w żłobku jest z tymi butlami mam nadzieję że nie będa mu dawać mleka z butli, zresztą on i tak tylko raz dziennie dostaje bebilon 2 więc równie dobrze może je wypić w domku. Ja też się boję o zachowanie młodego choć on raczej nie płacze, no ale bywają gorsze dni i wtedy jęczy i pędzi do mnie na kolana żeby się trochę poprzytulać, zresztą ostatnio wogóle się zrobił straszny przytulak jest to urocze, no ale pani w żłobku napewno nie będzie miła dla niego aż tyle czasu.

lulula ja też raczej bym nie wprowadzała butli skoro Wojtuś jej nie używa, a z karmień nocnych też bym próbowała, Igor już jakiś czas temu przestał ciągnąc cyca o 2 w nocy oczywiście na początku było słabo, ale daliśmy radę i teraz czasem się pokręci o tej 2 ale się nie budzi.

No i muszę się pochwalić że już nie używamy smoka, i poszło z nim gładko aż sama jestem w szoku
lulula - Pią 07 Wrz, 2007 22:06

Elmagra, gratulujemy Kubusiowi przystosowania super

co do nocnego karmienia - Wojtek niestety od wyjazdu na urlop jest straszna maruda i w nocy budzi sie nawet do 4 razy : nie wiem, czemu... może dlatego, że mu idą dwójki teraz, bo i w dziewń jest taki własnie, jak Monika piszesz, płacze czasem bez powodu nawet, rzadko, ale jednak mu się zdarza... kiedyś nie do pomyślenia - nie wiem, poczytam i może się uda go przestawić

dziś "sam" zjadł kurczaczka i kalafior - posprzątałam potem, ale i tak nie było źle
Monika_N - Sob 08 Wrz, 2007 08:58

lenka no to chyba pora się wziąć za to, aby Martynka nauczyła się pić samodzielnie, bo Waszym maluchom idzie to już zdecydowanie lepiej. Ale to pomalutku, nie chcę Jej na raz wszystkiego nowego uczyć.
lulula no to super, że Wojtuś już sam zjadł obiadek. Na początek jednak wszystkie musimy przygotować się na to, że jedzonko jest wtedy wszędzie.
lulula - Sob 08 Wrz, 2007 20:31

dziś też jadł sam - chyba musze mu jednak część mięska przemycać w zupce, bo tak to za mało zjada, jak na dzienną porcję
no i cieszę się, że mamy podłogę z płytek - po obiedzie tlko mopem przelatuję i jest czysto:D
lenka - Pon 10 Wrz, 2007 22:45

Oj coś ten nasz wątek zanika, no chyba że jeszcze powyjeżdżałyście...

lulula gratulacje dla Wojtusia samodzielnego jedzonka Igor też lubi "jeść" rozrzutnie

Muszę się pochwalić że młody w końcu zaczął w miarę ładnie przesypiać nocki, no i nauczył się sam zasypiać ....tylko niestety , a może i stety idą teraz dolne dwójki i obawiam się nadciągających nocy i dni, a tu jutro do żłobka pierwszy dzień trza iść .
Pozdrawiam Was kobietki i dajcie no znać co słychować, bo nam jesienne mamy zaginą
Monika_N - Wto 11 Wrz, 2007 06:02

lenka powodzenia w żłobku. Jak będziesz miała wolną chwilkę to napisz jak było i jak tam mały.
Ja dzwoniłam wczoraj do żłobka upewnić się czy jeszcze czegoś nie potrzeba i babka mi powiedziała, że konieczne jest jeszcze ... dobre nastawienie. Tylko, żeby to było takie łatwe. Staram się jak mogę pozytywnie nastawiać, ale w pracy i moja mama to ciągle mi powtarzają, że będę płakać jak nie wiem. To mnie nie nastawia pozytywnie.
Będzie dobrze!!!
lenka Igorek biedaczek, że Mu tak ciężko idą te dwójki. My mieliśmy szczęście i Martynka ząbkuje bez żadnych problemów (tylko się ślini, no i czasem w kryzysowych chwilach jest troszkę marudna).

Koka WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO dla Łukaszka z okazji I urodzinek!!!

Zbliżają się pomału roczki i chciałam się przypomnieć z moim pytaniem, bo nie wszyscy mi odpisali (pewnie nie wszyscy przeczytali): co macie Wy i Wasi bliscy (jeśli wiecie) w planach kupić dzieciom na roczek? Bo ja już sama nie wiem... Podoba mi się między innymi to http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=243123771 . No, zobaczymy...

I wiecie co, fajnie obserwuje się jak te nasze dzieci rosną. Martyna to już się zrobiła taka cwaniara, że hej. Widać, że jeszcze nie mówi (choć ostatnio powtarza w kółko łi, hi, mi, bi - chyba Jej się i spodobało ) to rozumie już sporo.
lenka - Wto 11 Wrz, 2007 09:58

Monika właśnie wróciłam ze żłobka do domu SAMA, w gruncie rzeczy nie było tak źle młody odrazu do dzieci i do zabawek poleciał i na mnie tak naprwdę nie zwracał większej uwagi , cały czas uśmiechnięty i zadowolony, nawet jak robiłam mu papa i powiedziałam że za godzinkę przyjedę, troszkę się rozkleiłam ale dopiero jak wyszłam tak starałam się być twarda i udawać że nie dzieje się nic szczególnego, mam nadzieję że podziałało, smutno mi się zrobiło mocno i świeczki w oczach jak podszedł taki roczny chłopczyk zaryczany i zaczą się do mnie przytulać, wtedy mój syn zareagował i deliktanie dał mu znać że to nie jego mama

Ogólnie w tej chwili jestem rozbita wewnętrznie i nie wiem co mam robić

A co do roczku to ja nie mam pojecia, co kupić młodemu, mamy nawet problem z gośćmi bo nie za wiele miejsca a tu tyle osób się szykuje na przybycie do Igora,

Monika spodobał mi się Twój pomysł ze sztućcami, bo u nas już tyle zabawek że nie mam pojęcia co z nimi robić cześć pochowana po szafach bo Igor bawi się kilkoma zabawkami a reszta leży i się kurzy

Napiszcie jak zamierzacie zorganizować "przyjęcie" i czy wogóle coś robicie czy tak bardziej kameralnie, aaa i jeszcze jedno, powiedzcie mi kiedy lepiej zoraganizować urodzinki Igor kończy 1.10 roczek, a to wypada w poniedziałek, lepiej to zrobić w niedzielę przed czy w niedzielę lub w sobotę po urodzinach, bo słyszałam że przed urodzinkami nie powinno się ich organizować

Koka STO LAT DLA ŁUKASZKA, WSZYSTKIEGO DOBRAEGO
Monika_N - Wto 11 Wrz, 2007 16:06

lenka Martynka ma urodziny 09.10 tj. wtorek, ale wyprawiamy dopiero w sobotę 13.10, troszkę też z tego powodu, że mój D. powiedział, że przed to się nie wyprawia. Jeśli chodzi o przyjęcie to u mnie będzie tylko najbliższa rodzina, czyli obie babcie, prababcia i moi dwaj bracia (jeden z żoną i synkiem). Więcej najbliższej rodziny nie mamy. Na pewno upiekę coś słodkiego (może sernik i snickersa) i kupię tort. Na torcie mi bardzo zależy, aby był jakiś wyjątkowy, może w kształcie jakiejś postaci z bajki. Ale jeśli chodzi o to to muszę zajrzeć do cukierni i dowiedzieć się ile taka przyjemność kosztuje. Poza tym chciałabym jakieś baloniki i girlandy, ale wiadomo, że to bardziej frajda dla mnie i mojego D. , bo mała za dużo jeszcze nie będzie kumać. Tak naprawdę wszystko zależy od finansów. Chciałabym, żeby wszystko odbyło się jakoś widowiskowo, żeby mała miała potem fajną pamiątkę w postaci zdjęć i filmu, ale mówię, wszystko zależy od pieniążków.
A z finansami to nie wiem, jak to będzie, bo wybieram się na studia. Taki mamy wymóg w pracy, a wstyd się przyznać, ale jestem po średnim
lenka SUPER, że Igorek taki dzielny był w żłobku. Napisz potem jak Mu dzień tam minął.
elmagra - Wto 11 Wrz, 2007 17:29

czesc, Koka, wszsytkiego naj dla Łukaszka. no no, zaczely sie nam roczki na dobre. to kto teraz? Sewerynek madi chyba? albo lenki Igor?

lenka, super, ze bez lez ten zlobek. ja z kazdym dniem sie przekonuje, ze malemu tam jest dobrze. poza tym, ze spi tam maks godzinke to jest ok.
Monika, nie sluchaj tych co to mowia ze bedziesz plakac. nie maja racji - ja tez myslalam ze mi jakos smutno bedzie, a tu nic. no, ale moze ja to wyrodna matka jestem jakas. tak szybko mi dziecko zabrano, ze nie zdazylam sie zasmucic. a w szatni i po drodze to mu caly czas mowilismy jak to fajnie bedzie mial w zlobku, tyle dzieci, zabawek, ze bedzie mial wesolo. moze jemu to nie pomoglo, ale mi bardzo. tak wiec, glowa do gory.

co do roczku, my tez mamy w poniedzialek, ale robimy w niedziele przed (a czemu niby nie wolno odprawiac przed?), no i tym razem wyjatkowo sie zdecydowalam isc do knajpy. u nas niedaleko kosciola jest fajny nowy lokal i tam zamawiamy obiad i kawe + ciasto + tort. my bedziemy miec 15 osob, a u mnie w duzym pokoju to jest miejsca gdzies gora na 7-8, nawet nie mam takeigo duzego stolu, tylko niska lawe, kanape i fotele. nie jestem jakas gorliwa zwolenniczka "knajpowania" kazdej okazji, ale sobie pomyslalam, ze raz sobie mozna pozwolic i troche kasy wybulic, a przynajmniej miec spokoj i porzadek w domu, a jak znam zycie to bedzie weekend kiedy moj maz pojedzie w sobote na studia, tak wiecc bylabym sama w domu z malym, no a wtedy jak tu gotowac czy piec...
a w poneidzialek to my mu moze zrobimy prywatne urodzinki z rodzicami. cos wymyslimy. zreszta ja jestem zdania, ze jak ktos ma urodziny to ma je spedzac jak chce i z kim chce, a nie koniecznie z rodzina dalsza, tylko dlatego ze ma wlasnie urodziny. ja moje urodziny zawsze tylko z mezem(no i w tym roku z malym), bo to jest dla mnie przyjemnosc i tak lubie. a kawka dla rodziny w ktorykolwiek dzien "w okolicy"

no no, ale sie rozpisalam a na dodatek w polowie nie na temat.

aha. my malemu to chyba kupimy jakies pudlo klockow.
madi - Wto 11 Wrz, 2007 21:40

hej

u nas roczek wypada w sobote (29.09) wiec nie ma problemu
u nas bedzie ok 15 osob bez nas, beda oczywiscie balony i tort ze swieczka mialam kupic w cukierni tort w ksztalcie auta (22 zl za kg) ale wszyscy stwierdzili ze wola tort mojej tesciowej (robi przepyszny) wiec bedzie jednak okragly ale tez z napisem i ozdobami poza tym reszta dan bedzie jak na imieninach, tzn. jakies miesa, przejkaski, salatki, sledziki, 2 ciasta i alkohol oczywiscie bedzie szampan i wino albo ... jak ktos woli impreza jest na 16 a o ktorej sie skonczy? pewnie ok 21-22 niech maly wie ze ma urodzinki

my Sewerynkowi kupujemy taka wielka skrzynie pirata na zabawki, kupilam mu tez ladny kombinezon 2 -czesciowy na zime, moze jeszcze cos mu kupie bo widze ze on juz kapuje co to jest prezent i ze to dla niego
dzis dostal prezent od znajomej i przybiegl do mnie taki uradowany do kuchni zeby sie pochwalic (az sapal i piszczal z radosci) - bylam w totalnym szoku bo zwykle jak cos dostal to tak jakby nie do konca wiedzial o co chodzi - ze to jego i wogole pobawil sie i zostawilby to a teraz nie wiedzial ze to jego

poza tuym mamy juz 10 zebow i nawet wszystkie czworki sa a dolne dwojki w drodze wiec u gory mamy: 1,2,4 wszystko podwojnie, a na dole: 1 i 4 po obu stronach a "2" w drodze

Koka najlepsze zyczenia dla Łukaszka z okazji roczku
Koka - Wto 11 Wrz, 2007 22:34

Dziekujemy slicznie za zyczenia, oj jak to zlecialo My wyprawiamy urodzinki w ta sobote w restauracji, bedzie troche osob, nawet dokladnie nie wiem ile, bo to cala rodzinka mojego meza, ktora naspraszala babcia Lukaszka A drugi raz bedziemy swietowac w Polsce za miesiac z druga babcia i moja najblizsza rodzina w domciu
Co do prezentu to kupilismy ta zabawke po prawej
http://www.chicco.com/cataloghi/cataloghi.asp.
lenka fajnie, ze twoj synek nie plakal w zlobku
Dziewczyny ile wasze dzieci jedza tygodniowo miesa?, bo moj to codziennie i sama nie wiem czy to nie za duzo
lenka - Sro 12 Wrz, 2007 14:41

My dziś po drugim dniu w żłobku. Młody przyją się super dzisiaj tata go zaprowadził i jak tylko Igor wszedł do sali odrazu poleciał do zabawek. Mój M mówił że podchodził do dzieci płaczcących i posyłał im beztroski uśmiech, niezły kawaler mi rośnie
Paniei też zadowolone mówiły że nie płakał i ładnie jadł obiadek, mam nadzieję że tak zostanie i juz mu się nie odwidzi żłobek.

No a my planujemy imprezkę w domciu i przyjedzie najbliższa rodzina czyli chrzestni, nasi rodzice i moi dzidkowie więc csamo z siebie robi się kilkanaście osób nie mam pojęcia jak całe towarzystwo usadowić a do knajpy to raczej dla nas za duży wydatek, a zresztą ja wolę chyba w domu
lulula - Sro 12 Wrz, 2007 15:04

hej,

koka, wszystkiego najlepszego dla Łukaszka

my nie bardzo w temacie, bo siada mi internet znowu i pewnie będę musiała znów z komputerem powalczyć

Wojtek śpi fatalnie, budzi się nawet do 6 razy w nocy, ja jestem przez to wykonczona - ale na szczęście ostatnie dwie noce były lepsze

koka, my mięsko dajemy codziennie, Wojtek całkiem sporo tego zjada, zwłaszcza że nawet do bułeczki upiekłam mu taki prostszy pasztet, więc oprócz mięska w zupie i drugim daniu je mięsko do kanapek

lenka to super ze żłobkiem

a u nas może się uda, żeby Wojtkiem zajmowała się moja mama, bo z tego co się zorientowałam, to sejm znowelizował tę ustawę o wcześniejszycvh emeryturach i moja mama by się załapała i od kwietnia by mogła bawić się w niańkę
lenka - Sro 12 Wrz, 2007 18:26

Koka u nas też mięsko codziennie w obiadku i na kanapeczki, kupuję mu jakąś polędwiczkę lub szyneczzkę taką mniej zarózowioną i wcina aż mu się uszy trzęsą,a dziś po raz pierwszy zjadł rzodkiewkę i wygląda że spoko, a jak mu posmakowała

lulula no to super że babcia będzie mogła z Wojtusiem siedzieć przynajmniej będziesz spokojna, ja to co chwila sę zastanawiam jak tam u młodego jest
lulula - Pią 14 Wrz, 2007 19:52

no i ciągle nie wiadomo, bo sejm znowelizował, ale jeszcze senat musi przyjąć... dziś się ma okazać, to czekamy...
u nas ok, raz lepiej raz gorzej z nocnym spaniem młodego, ale w ciągu dnia chyba się ustabilizowało i ze spaniem i z porami posiłków

a efekt naszej ewentualnej wpadki jeszcze nieznany, @ mam zacząć w niedzielę, no to zobaczymy
Koka - Pią 14 Wrz, 2007 23:17

Musze sie wam pochwalic, ze Lukasz od 4 nocy zasypia bez smoczka Nie bylo w ogole placzu Ciesze sie bardzo, ale jeszcze go musze nauczyc popludniu zasypiac bez bo tutaj troche ciezej
Zakonczylismy tez we wtorek juz definitywnie cyckowanie Troche mi szkoda, ale przyda mi sie 3 miesiace odpoczynku, bo za chwile zacznie sie od nowa
Piersi jak narazie mam miekkie, wiec tam pewnie tez za wiele juz nie bylo
Dzieki za odpowiedzi odnosnie miesa, tak jakos wydawalo mi sie to za duzo
lulula bardzo jestem ciekawa, czy faktycznie "wpadlas" , koniecznie daj nam znac po niedzieli
A u nas jutro imprezka urodzinowa, juz nie moge sie doczekac
Monika_N - Sob 15 Wrz, 2007 09:26

Dziewczyny gratuluję dzielnych maluchów w żłobkach!!!
Moja Martynka idzie od poniedziałku, więc zobaczymy jak to będzie...
lulula to ja życzę takiej "wpadki"!!! I mam nadzieję, że sanat uchwali to co ma i Twoja mama będzie mogła siedzieć z Wojtusiem.
A słyszeliście, że jednak uchwalili taką dużą ulgę na dzieci? Mam nadzieję, że tego nie zmienią i będziemy mogli sobie tyle odliczyć. Zresztą to na pewno tylko w tym roku, bo przecież tak naprawdę to państwo nie stać na tak dużą ulgę i za 2008 moim zdaniem to zmienią. No, ale zobaczymy...
Koka gratuluję zasypiania bez smoka. Z drzemkami to może pójść troszkę gorzej, ale i tak nie będzie tak źle.
madi ale Sewerynek ma już dużo ząbków. A co do torta to pewnie, że jak wszyscy wolą teściowej to po co kupować. Ja się pytałam już w jednej cukierni to dla dziewczynki pasowałby tort w kształcie puchatka, albo pszczółki Maji (27 zł za kg). Popytam jeszcze gdzieś indziej, bo wolałabym wcześniej móc zobaczyć zdjęcie, a tu nie ma takiej możliwości.

A poza tym muszę się pochwalić: od czwartku moja Martynka SAMA chodzi!!!! Pewnie, że jeszcze co ileś tam kroków robi bam na dupkę, ale sama już chodzi!!! Ale jestem z Niej dumna!!!
elmagra - Sob 15 Wrz, 2007 09:35

hej, lulula, wszyscy z niecierpliwoscia czekamy na wyniki twojego oczekiwania.
ja w ciazy nie jestem, bo dzis, a wlasciwie wczoraj juz sie zapowiadalo, dostalam @. pierwsza po porodzie. mam nadzije, ze od teraz troche lepiej bede rozumiala co sie dzieje z moim cialem. no i mam nadzieje, ze to nie wplynie na poziom laktacji.
Monika gratulujemy Martynce chodzenia. :):)
a ja sie muszse pochwalic ze moj maluszek wczoraj zrobil PIERWSZY KROK. byl to taki malutki kroczek, moze z 20-30cm, ale sam bez trzymania. a po poludniu dolozyl do tego jeszcze 3 nastepne. ciekawa jestem jak dlugo sie bedzie rozkrecal, ale widac ze mu sie to podoba, bo ciagle teraz przy meblach chodzi a jak sie meble koncza to kombinuje jak isc dalej nie siadajac na pupe. hehe

a co do tortu urodzinowego, to ja sobie pomyslalam, skoro w restauracji w ktorej zamowilam obiad nie robia, to ja sama upieke taki tort w jakims fajnym ksztalcie. np autka. na chrzciny tez sama robilam, ale teraz dojdzie do tego wyciecie ksztaltu i dekoracja. od poneidzialku zaczynam ostro sie do tego przygotowywac, kombinowac jak to zrobic. oczywiscie pokaze co mi wyszlo.
madi - Sob 15 Wrz, 2007 10:26

Monika elmagra gratulacje dla maluszkow za chodzenie i pierwsze kroczki

pamietam jak ja sie cieszylam z pierwszych krokow a teraz maly smiga sam po domku i po dworze, chodzi juz bardzo ladnie i ... wchodzi wszedzie tam gdzie nie wolno
Seweryn sam sobie przesuwa krzesla i pufy i wchodzi np na lawe zeby wziac sobie ciastko na wersalke tez ciagle wlazi ale na szczescie bardzo ladnie tez schodzi bo kiedys schodzil na buzie

a poza tym ciagle rosna mu te 4-rki i jest baaardzo marudny bo to sa naprawde juz duze zabki
Monika_N - Pon 17 Wrz, 2007 17:41

My dziś po pierwszym dniu w żłobku. Mój D. to z nerwów całą noc nie spał, a ja jak zamknęłam drzwi za małą to się poryczałam. Myślałam, że będzie lepiej, że dam radę, ale poprostu coś we mnie pękło jak widziałam, że mój największy skarbek zostaje z jakąś obcą babą. No, a Martynka? Rano nie płakała, za to ponoć trochę płakała w ciągu dnia. Ale jak po Nią przyszliśmy to miała takie jakieś dziwne oczka, zapłakane. Bidulka moja malutka!!!! Poza tym ponoć nie było tak źle, jak na pierwszy dzień, ale ile w tym prawdy nigdy się nie dowiem. Oby było lepiej... Mam nadzieję, że mała jutro rano mi się nie rozpłacze, bo nie wiem co zrobię. Za to, że była taka dzielna to kupiliśmy Jej tamburynek i mała miała ogromną radochę i dosyć długo się nim bawiła.
lulula i jak tam? Udała się wpadka?
lenka - Pon 17 Wrz, 2007 18:12

Monika ja to się czasem zastanawiam czy jakiejś pluskwy nie wmontować młodemu w ubranko wtedy przynajmniej bym wedziała jak te "ciocie" się zajmują dziećmi.
A tak na serio to najtrudniejszych jest kilka pierwszych dni dopóki się nie oswoisz z myślą że mała chodzi do żłobka, zobaczysz popwolutku będzie dobrze. U nas Igor na początku super w żłobku dziś rano troszkę płakał ale ponoć zaraz się uspokoił, ile w tym prawdy No ale nie narzekam jak go odbieram jest nakarmiony, przewinięty i przeważnie wygląda na zadowolonego więc nie może być tak źle .

lulula i jak tam Wojtuś będzie miał rodzeństwo
Monika_N - Pon 17 Wrz, 2007 18:25

lenka dzięki za pocieszenie! No moja mała jak dzisiaj wróciła to była głodna i pić Jej się chciało. W domu od razu zjadła obiadek i jeszcze popiła 70 ml soczku. No, ale może to pierwszy dzień i nie za bardzo chciała jeść. Ale poza tym jak nas zobaczyła to się uśmiechała do nas i już w samochodzie śmiała się w najlepsze... Tylko oczka jakieś takie smutne miała...
lulula - Pon 17 Wrz, 2007 21:36

ciągle czekam na @ - dziś mnie pobolewał brzuch tak właśnie @owo, ale nic z tego... trochę tylko się martwię tym, że nie biorę żadnych witamin ani żelaza, a chyba powinnam...
no i nie wiem, jak to będzie teraz z powrotem do pracy???

no a w ogóle to pochwalić chcę Wojtka, zaczęliśmy samodzielne usypianie, na razie tylko w dzień, no i dziś mi usnął dwa razy po pierwszych 5 minutach... jak przyszłam go położyć i uspokoić, to chyba nieźle???

ja ciągle z nawalonym komputerem, więc odzywam się nieregularnie, bo mi się wyłącza
Koka - Pon 17 Wrz, 2007 21:53

ja w ciazy nie jestem, bo dzis, a wlasciwie wczoraj juz sie zapowiadalo, dostalam @. pierwsza po porodzie. mam nadzije, ze od teraz troche lepiej bede rozumiala co sie dzieje z moim cialem. no i mam nadzieje, ze to nie wplynie na poziom laktacji.


wow bardzo dlugo nie mialas miesiaczki, ale fajnie Ja to dostalam pierwsza trzy miesiace po porodzie.Raczej nie powinno to wplynac na poziom laktacji.Ja karmilam 10 miesiecy bez problemu, potem juz zaczelam dokarmiac ale to przez ciaze :wink:Gratuluje pierwszego kroczka Synka!
lulula po 5 min. to szybko Moze warto kwas foliowy zaczac brac, tak dla pewnosci
Monika_N gratuluje, super, ze Martynka juz chodzi.
A mojemu mlodemu sie nie spieszy.Od niedawno zaczal sie chodzic wzdluz mebli, jak go trzymam za raczki to ze trzy kroczki moze zrobi.Ale przyjdzie i na niego czas
Urodzinki nam sie udaly.Maly na poczatku troche byl wystraczony jak zobaczyl kupe ludzi, ale potem sie rozkrecil i ciagnal do kazdego na rece
Monika_N - Wto 18 Wrz, 2007 17:45

lulula to trzymam kciuki, aby brak @ okazał się fasolką!!! A co do witamin to przecież i tak bierze się od 3 miesiąca, więc się nie martw. Możesz za to, tak jak pisze Koka, łykać sobie kwas foliowy. Ja folik biorę już od około 3 miesięcy.
No i gratuluję postępów Wojtusia w samodzielnym usypianiu.

Koka super, że urodzinki się udały. A co do chodzenia, to widać małemu się nie spieszy, ale tu akurat nie ma się co przejmować. Ja też myślałam, że mała zacznie chodzić później, a tu proszę jaka niespodzianka.

A my dzisiaj po drugim dniu w żłobku. Mała była w nim od 7 do 13.30 i w ogóle nie spała, za to w samochodzie zasnęła taka była padnięta. Dziś również oczka miała takie biedne, już sama nie wiem czy to ze zmęczenia czy od płaczu. No, cóż zobaczymy jak będzie dalej...
elmagra - Wto 18 Wrz, 2007 18:46

lulula, trzymam kciuki i ja w sprawie fasolki jak i uchwaly w sejmie. no i oczywiscie gratulujemy usypiania. od razu lepiej na duszy jak dziecko sie nie buntuje i sam spokojnie zasypia, prawda?

dzis moj maluszek zaczal cwiczyc chodzenie na calego. najpierw w domu rano robil tak po 2-3 kroczki na raz, a potem w zlobku tez co ruch chodzil - tak mi powiedziala pani jak go odbieralam po poludniu. no i znowu w domu to samo. raz nawet przeszedl pol dlugosci kuchni, czyli jakies 2metry. a jak idzie to ma ogromniastego banana na buzi, caly sie az smieje.

Monika, spokojnie, w zlobku malej sie krzywda nie dzieje. a powiem ci cos tylko sie nie obrazaj. nie nakrecaj sie, tym ze mala ma niby smutne oczki, ze byla glodna czy spragniona. bo tymi slowami, nawet sama sobie nei zdajesz sprawy wprowadzasz sie w negatywny stosunek do zlobka. no a to juz chwila do wyrzutow sumienia ze ja tam zostawiasz. grunt to dobre podejscie, optymizm, bo te dzieci naprawde tam sie maja fajnie, zajmuja sie nimi osoby ktore sie potrafia z takimi brzdacami bawic, no i nigdy nie powiedza, idz do kogos innego, bo jestem zajeta. (mi sie czasem to zdarza w weekendy). a tak na marginesie ci powiem, ze kubus tez pierwszego dnia wcale nie spal (byl 6 godzin) i troche malo zjadl, a poza tym to zawsze jak go biore to jest zmeczony i zasypia prawie na rekach, a juz na pewno w samochodzie. bo dzieci tak maja, ze nie spia w nowym otoczeniu, albo tak jak kubus, jak ma towarzystwo dzieci to moglby do upadlego sie bawic. tak wiec - glowa do gory! bedzie coraz lepiej.
lenka - Wto 18 Wrz, 2007 21:13

Monika tak jak pisze elmagra nie można sie źle nastawiać bo i ty się męczysz i myslę że małe też sie może udzielać, my staraliśmy się do tego podejść jak najbardziej naturalnie że niby żłobek to nic wielkiego tylko taki kolejny etap i chyba młodemu to się udzieliło, pani mówił mi że Igor troszke rano jest marudny, a potem już spoko. A tak na marginesie to moje dziecko jakieś dziwne jest bo i śpi i je tam bez problemu choć z jedzeniem to się nie dziwię, bo do michy to on pierwszy.

Koka co do chodzenia to mój maluch też sie nie spieszy póki co zasuwa przy meblach, ale na tapecie głownie raczkowanie, no a ostatnio zaczął się puszczać mebli i tak stoi kilka sekund, ale nie wygląda że za szybko pójdzie

elmagra mam pytanko, czy Kubuś nie ma odparzonej pupki po żłobku, bo u nas niestety Igor ma strasznie poodparzaną, nie wiem czy go tam za mocno nie trą opiekunki, zresztą u nas ostatnio ciągle pupa i pachwinki odparzone, no ale odkąd zaczął chodzić do żłóbka to koszmar
Monika_N - Wto 18 Wrz, 2007 21:24


a powiem ci cos tylko sie nie obrazaj. nie nakrecaj sie, tym ze mala ma niby smutne oczki, ze byla glodna czy spragniona.



elmagra, nie mam zamiaru się obrażać, bo jestem otwarta na wszelkie opinie. A na dodatek przyznaję Tobie rację. Wiem, że powinnam się nie nakręcać i staram się tego nie robić z całych sił. Ale ... Ona naprawdę miała zapłakane oczęta. Z jedzeniem to też sobie tłumaczę, że na początku to może za bardzo nie chce jeść. A zresztą to nie problem, żeby w domu dostawała drugi obiad. Kolejny minus, nie wiem czy o nim pisałam, to to, że zaczyna Jej się znowu dupka robić czerwona. W domu jak mała zrobiła kupę to była momentalnie przebierana i dupka była ładna, a tam babki nie widzą, ani nie czują i dopiero po jakimś czasie przebierają. No i nie wiem co z tym zrobić, bo przecież nie powiem im, żeby co 15 minut zaglądały do pampka czy czysty. Zobaczymy, może nie będzie tak źle z tą dupką. A co do zmęczenia to troszkę mi szkoda, bo mała jest tak padnięta, że w domu chwilę wytrzyma i potem dość długo śpi (w poniedziałek zasnęła po 16 i musiałam Ją wybudzać po 19 na kąpanie i kolację), a ja miałam nadzieję, że popołudnia będziemy spędzać aktywnie na zabawie i spacerkach (żeby Jej pokazać, że bardzo mocno Ją kochamy i oddajemy Ją w obce ręce nie dlatego, że Jej już nie chcemy). Ale staram myśleć pozytywnie i mam nadzieję, że z każdym dniem będzie lepiej.

[ Dodano: Wto 18 Wrz, 2007 22:30 ]
lenka - Wto 18 Wrz, 2007 21:44

Monika a no minęłyśmy się z postami a na dodatek mi sie coś pochrzaniło znowu z kompem . No u nas z dupencją tak jak pisałam kiepsko, no ale rzeczywiście nie ma co wymagać od kobiet żeby co chwilę każdemu dziecku sprawdzały czy mają kupę czy jeszcze nie. ja staram sie młodemu jak najwięcej wietrzyć no ale jest to trudne bo on się tak chwyta za swoje klejnoty że aż mi się słabo robi i boję się żeby sobie krzywdy nie zdziałał jakiejś
madi - Sro 19 Wrz, 2007 08:19

bo on się tak chwyta za swoje klejnoty że aż mi się słabo robi i boję się żeby sobie krzywdy nie zdziałał jakiejś



skad ja to znam chlopcy chyba tam maja bo Sewerynek tez sie "bawi" klejnotami przy zmianie pieluszki i to wcale nie delikatnie ciagnie ostro za siusiaka a ja tylko patrze czy go nie urwal

dziewczyny z tym chodzeniem to jest tak ze nim sie obejrzycie a z pierwszego postawionego kroczka wyjdzie kolejnych 5, 7 , 10 a potem to zacznie sie juz bieganinka

Sewerynek tez jak zaczynal to pierwszego dnia zrobil chyba 1-2 kroczki, kolejnego najpierw 4 potem 6 a nastepnego przeszedl prawie caly pokoj co prawda on chodzil dosc uwaznie i powoli troche jak robokop ale za to sie nie przewracal prawie wcale a jak ladowal to tylko na pupe
teraz juz chodzi bardzo ladnie i nawet nozki stawia prosto ale za to bardzo szeroko musze sie pochwalic ze nawet na spacery bardzo czesto chodzimy juz na nozkach

co do zlobka to trudno mi sie wypowiedziec bo na szczescie nadal mama mi pilnuje malego ale jak Sewek skonczy 3 lataka to bedzie musial isc do przedszkola (mam nadzieje ze nie wypadnie nic wczesniej)

a ja nadal troche martwie sie czy Sewerynek nie jest za "gruby" do lekarza idziemy dopiero za 2 tygodnie na szczepionke (mam nadzieje ze nie wczesniej bo boje sie nadchodzacych infekcji ). Sewerynek ma bardzo ladny apetyt - zjada doslownie wszystko i raczej nie jest wybredny, co prawda on jest dosc ubity i nie wyglada na grupasa ale jego waga to cos ok 11 kg (a moze nawet ciut wiecej ). Wiele osob mowi mi ze jest duzy jak na roczek ubranka nosi na 86 a ile waza i mierza wasze maluchy? bo ja juz czasami mam chyba schizy szczegolnie jak ktos mowi ze maly bardzo "dobrze" wyglada
lenka - Sro 19 Wrz, 2007 09:26

madi ja też słyszałam że chłopcy tak się "bawią" siusiakami", no ale wygląda to strasznie, a mój M nie może na to patrzeć bo mu się słabo robi
Igor waży mniej więcej teraz kole 10 kg i mierzy pewnie z 75 cm, ale ubranka kupuję na 80 i są dobre, zresztą za dwa tyg idziemy na szczepienie to się dokładnie dowiem. Co do wagi to u Igora musze uważać bo ponoć wcześniaki nadrabiaja wcześniejsze niedobory i młody przez ostatnie 5 tyg przybrał 1 kg troszkę dużo, ale lekarka nie kazała się narazie martwić, madia jak z centylami Sewerynek idzie w miarę równo (wzrost i waga) to nie ma co się martwić, a przecież nie będziesz go głodzić, ja tez mam problem z jedzeniem Igora bo on dosłownie pochłania wszystko i to w duzych ilościach, zresztą mój mały też zbitek mięśniowy jest Myślę że narazie nie masz się co martwić, zresztą za 2 tyg. idziesz na szczepienie więc pogadaj z pediatrą
lulula - Sro 19 Wrz, 2007 14:07

hej,
no więc chyba jednak nam się udało wpaść dziś mam zamiar kupić test i jutro sprawdzę

Wojtek jeszcze nie chodzi, czasem tak stoi i patrzy na coś jakby chciał do tego podejść, ale ostatecznie siada na pupie i na czworaka zasuwa

folik zaczynam brać, nie wiem tylko jak to jest przy karmieniu piersią, ale chyba można??

komputera nadal nie mam, dziś jestem w pracy, to sobie piszę

w ogóle wymyśliłam tak, że wrócę do pracy normalnie od stycznia, na ten czas wezmę nianię, a potem ja na zwolnienie i od kwietnia maja moja mama będzie już z Wojtkiem i ze mną siedzieć, bo senat zatwierdził , tylko jeszcze prezydent musi podpisać
elmagra - Czw 20 Wrz, 2007 09:39

lulula, no to gratulacje ogromne. test na pewno wyjdzie pozytywnie.

widze, ze coraz wiecej mam roczniakow decyduje sie na drugie dzieciatko. ale wam zazdroszcze... odwagi, chyba przede wszystkim.

u nas kroczki coraz czestsze i coraz wiecej i stabilniej mu to wychodzi. no i cieszy sie przy tym ogromnie. jak idzie to ma banana na twarzy i suszy zeby (ktorych juz mamy 7 )

madi, moj maly wazy 9,5 kg ale pediatra mowi, ze on jest niski i ze dobrze wyglada. na centylach w miare rowno idzie, a ile ma cm nie powiem bo dawno mi go nie mierzono, ale ciuszki juz dawno na 80cm kupuje, a niektore rzeczy to juz 86.

ja zmykam do pracy. dzis znow do 16.papa
madi - Czw 20 Wrz, 2007 12:09

elmagra no to chyba nie jest az taki niski bo przeciez Kubus jest mlodszy

lulula
ja bede gratulowac po pozytywnym tescie co by nie zapeszyc

ale faktycznie widze ze coraz wiecej mam mysli o rodzenstwie dla swoich rocznych pociech PODZIWIAM ja niestety (albo stety ) na razie nawet o tym nie mysle najwczesniej zaczne MYSLEC o rtym dopiero za jakies 2-3 latka o ile wogole zaczne o tym myslec a co dobiero robic
my zaczynamy niedlugo budowe domu (w wiekszosci za kredyt hipoteczny) wiec nie wiem jak dalibysmy rade z 2 dzieci - pozyjemy zobaczymy, poki co Sewerynek jest tak absorbujacy ze ja codziennie padam ze zmeczenia ale ON jest calym moim zyciem maly rozrabiaka
Monika_N - Czw 20 Wrz, 2007 12:33

lulula trzymam kciuki za pozytwny test.
madi nie martw się tym, że Sewerynek tyle waży. Zresztą Martyna waży 10 kg, a jest dziewczynką. No i na dodatek od miesiąca nic nie przytyła, bo podczas choroby troszkę schudła, a potem jak zaczęła chodzić to też już wolniej przybiera.

A my poprostu mamy pecha!!! Mała wczoraj wróciła ze żłobka okropnie zasmarkana, a w nocy miała temperaturę 38,2. Wzięłam wolne, przed wyjścim do lekarza temperatura wzrosła do 39,2. Ech, a dopiero co zaczęliśmy przygodę ze żłobkiem. No,ale jak dzwoniłam dziś i mówiłam, że mała nie przyjdzie to dyrektorka powiedziała mi,że jeśli ma tylko katar to bez problemu może przyjść. Bo teraz zacznie się sezon jesienny i dzieci będą przyjmowane z katarem. No i jak moja mała ma nie chorować???
madi - Czw 20 Wrz, 2007 17:20

Monika jestem w szoku
lenka - Czw 20 Wrz, 2007 17:32

lulula daj znać jak teścik, też narazie się wstrzymuję z gratulacjami

Monika u nas też Igor chory tylko jemu zajęło to tydzień i niestety też jest tak że dzieci zasmarkane są przyjmowane Dziś byliśmy u lekarza i powiedziała nam że jest jakis wredny wirus górnych dróg oddechowych no i nasz Igor go ma , cały czas mu cieknie z noska, no i przyszły tydzień siedzimy w domciu
Monika_N - Czw 20 Wrz, 2007 17:44

madi ja też byłam w szoku jak mi powiedziała, że zasmarkane dzieci są przyjmowane!

lenka no to nieciekawie... Mam nadzieję, że Igorek szybko wyzdrowieje!!!
lenka - Czw 20 Wrz, 2007 17:58

Monika i jak Martynka lepiej troszkę, gorączka spadała Dla mnie też było szokiem jak sie dowiedziałam że chore dzieci są przyjmowane, a przed rozpoczęciem dyrektorka zapewniała że trzeba miec zaświadczenie lekarskie że dziecko zdrowe i że wszystko mocno przestrzegane co by innych nie pozarażało, a tu gucio dzieciaki zasmarkane na maksa i nikt tego za bardzo nie przestrzega
Monika_N - Czw 20 Wrz, 2007 20:20

lenka niestety jak efferalgan przestał działać to temperatura znowu skoczyła do 39,3. Na wieczór mała dostała ibufen, ale część z tego wypluła. Najgorzej u nas ze ściąganiem katarku. Robię to fridą, ale mała drze się jakbym Ją zarzynała. A katar produkuje się u Niej w rekordowym tempie i ciężko Jej się oddycha.
No i niestety mój D. też się rozchorował, a ja czuję, że zaczyna mi się katar. Na dodatek zepsuł mi się odkurzacz. Czarna seria, ech...

lenka a jak Wy sobie radzicie z katarkiem? Może mi coś podpowiesz jak sobie z tym radzić? Niech Igorek szybko zdrowieje!!!!
madi - Czw 20 Wrz, 2007 21:52

Monika co prawda pytanko nie do mnie ale pozwole sobie podpowiedziec

Sewerynek katar porzadny mial raz jak byl chory ostatnio na to zapalenie oskrzeli i pluc, doslownie co 0,5-1 godziny odciagalam mu mnostwo kataru frida (jak dla mnie niezastapiona pomimo ze maly tez sie przy tym darl jakbym go ze skory obdzierala) i ciagle pryskalam mu do noska euphorbium (super lek) oprocz tego oczywiscie disnemar i inhalacje z soli fizjologicznej 3x dziennie. Najlepiej pomagal euphorbium bo poprawa byla widoczna juz po ok 1-2 dniach a inhalacje super ulatwialy oddychanie, ale ja bylam zmuszona kupic inhalator (ok 150 zl).

Monika, lenka mam nadzieje ze wasze maluchy szybko wyzdrowieja - zycze duzo zdrowka

wogole to zauwazylam ze bardzo duzo osob juz choruje i nawet maja okropny kaszel
ja jutro pedze kupic malemu leki pobudzajace naturalna odpornosc organizmu - esperitox n - podobno dzialaja
lenka - Czw 20 Wrz, 2007 22:22

Monika biedna Mrtynka , nam lekarka kazała dawać otrivin no i do tego maść do nosa robiona z antybiotykiem i maść majerankowa, z fridą też próbowałam, ale jak tylko Igor zobaczy ze zbliżam się do niego z chusteczką albo fridą zaczyna uciekać i płakać, więc dałam sobie spokój. Monika chyba u Was bez lekarza też się nie obędzie, a teraz wszyscy dookoła chorzy mojej szwagiery córka też katar kaszel, mój M też narzeka że coś go łamie, ja się trzymam póki co

madi widze że ty już neizłe zestawy leków masz przerobione ,a o tym leku esperitox n nie słyszałam, to jakiś homeopatyczny?
madi - Pią 21 Wrz, 2007 07:44

ach zapomnialam o masci majerankowej my tez stosowalismy szczegolnie na noc

lulula - Pią 21 Wrz, 2007 11:10

no to tak, zrobiłam teścik wczoraj po południu, wyszła druga kreseczka, blada, ale była w maju Wojtek będzie miał rodzeństwo (koniec maja mi wychodzi, tak okolice dnia matki - dla siebie też prezencik będę miała w tym wypadku)

u nas komputer ciągle nawala, dziś chyba się za niego wezmę

co do wirusów - sąsiadki córka po 3 dniach w przedszkolu też wróciła z gorączką - wirus górnych dróg oddechowych - ale to podobno typowe, że na początku maluszki tak szybko łapią - potem się uodparniają

pozdrawiam i życzę zdrowia dla pociech
lenka - Pią 21 Wrz, 2007 13:13

lulula OGROMNIE GRATULUJĘ
Monika_N - Pią 21 Wrz, 2007 15:29

lulula GRATULUJĘ!!!!! Super wiadomość!!!
madi dzięki za podpowiedź. Chyba kupię ten euphorbium, choć lekarz mi o nim nic nie mówił. Ale skoro polecasz to lecę popołudniu do apteki. Co do esberitoxu to mi lekarz również zalecił po powrocie do zdrowia, jak się pytałam co potem mogę kupić na wzmocnienie. Także kropelki już są w domu i czekają, aż maluda wróci do zdrowia. Moja mama również mówiła, żebym kupiła esberitox, bo mój starszy brat często chorował, a od jakiegoś czasu jest na esberitoxie (tylko, że tabletkach) i jak na razie działa, bo nie chorował ostatnio. Może i dla siebie kupię...
lenka ja byłam wczoraj do południa u lekarza i się okazało, że to znowu gardełko i stąd taka temperatura. Mała dostała bioparox do psikania w gardełko i ibufen przeciwgorączkowo. Niestety nic na katar nie dostała, ale wypróbuję ten madi lek. Zobaczymy...
Moja Martyna dziś czuje się już dużo lepiej, temperaturki już nie ma, więc bioparox chyba bardzo szybko działa. Od rana dzikuje na maksa i chyba chce dziś rekord pobić w niespaniu, bo jeszcze nie miała żadnej drzemki i wcale się nie zanosi na to, aby chciała spać. A więc wraca do zdrowia... Ja czuję się też już ciut lepiej, ale mój D. to czuje się fatalnie, więc mam w domu dwójkę chorych "dzieci".
lenka a jak tam Igorek? Mam nadzieję, że lepiej.
madi - Pią 21 Wrz, 2007 19:18

lulula ogromniaste gratulacje
lenka - Pią 21 Wrz, 2007 20:18

Monika Igor lepiej, ale dalej mu z noska zielonkawe fluczki lecą, co prawda dziś spał bez problemu do 4 potem było gorzej, ale ogólnie jest dobrze No i też cały dzień szaleństw, ja sie czasem zastanawiam skąd on tyle siły bierze
Martynka chyba rzeczywiście zdrowieje , a może leki tak dziełają na nią troszke pobudzająco młody za to ma dwie drzemki i terazjak chory to się wydłużają do prawie półtorej godziny normalnie śpi po 40 minut i koniec

madi ja chyba też zakupię ten lek jak młody wyzdrorwieje i może choć troszkę mu się odporność poprawi, ale przeraża mnie to, że w przyszłym tyg oddam zdrowe dziecko do żłobka a tam znowu zakatarzone maluchy będą, oj coś mi się zdaje że ten żłobek to troszkę takie kręte koło

lulula pisz jak się czujesz, trochę Ci zazdroszczę, ale sama chyba jeszcze bym się troszkę bała, no ale póki co tabletek nie biorę, a i kiedy mam dni płodne to też nie mam pojęcia,no i w końcu dostałam pierwszą @ po porodzie ( po 11 miechach), oj miło było trochę od niej odpocząć
elmagra - Sob 22 Wrz, 2007 08:53

lulula, jeszcze raz gratuluje. no i zyczymy spokojnej ciazy. oczywiscie mamy nadzieje, ze i u nas od czasu do czasu popiszesz co tam w brzusiu slychac, jak to jest z druga ciaza, co tak samo a co inaczej.

Monika, lenka, moj maly tez ostatnio ma katarek, ale taki bardziej "w glebi" jakby w zatokach, bo go slychac, ale mu nic z noska nie leci. stosujemy euphorbium, ale jak na razie jak bylo tak jest, zadnych znaczacych zmian. poczekamy zobaczymy. poza tym katarkiem oczywiscie jest zdrowy, no i na szczescie jeszcze nie przywlokl nic z przedszkola, choc to juz 3 tygodnie (tzn. zlobka. hehehe) nie wiem, moze to zasluga tego ze on nadal na piersi jest, te cale antyciala moze dzialaja.. albo po prostu taki odporny. zycze maluchom szybko duzo zdrowia zeby dalej mogly poznawac swiat z innymi maluszkami. (a poza tym, to maly sobie w tym tygodniu odparzyl baaaaardzo siusiaka i klejnoty, taka czerwien jakby po poparzeniu, ale na szczescie sudokrem zdzialal cuda i juz prawie zniknelo. )
Monika_N - Sob 22 Wrz, 2007 14:02

No to widzę, że dużo dzieciaczków teraz choruje.
elmagra oby Kubusiowi przeszedł katarek.

Ja wczoraj kupiłam euphorbium i psikam Martynce. Poprawa już jest, ale nie wiem czy to po tym, czy w ogóle już Jej lepiej.
lenka - Sob 22 Wrz, 2007 16:19

elmagra oby Kubus nie zachorował, Igor też jest na piersi co prawda już tylko dwa razy na dobę, no ale ciągle ciągnie cyca i mimo to przywlókł choróbsko, a z odparzeniami to jest chyba problem wszystkich żłobkowych dzieci z tego co widzę, tylko Igor póki co miał tylko odparzoną pupkę

Monika dobrze że Martynka zdrowiej, U mojego smyka też już lepiej dziś zaczęło mu się odrywać i katarek się taki bardziej wodnisty robi, nie wiem może w czwartek jak będzie już wszystko oki poslę go do żłobka
Monika_N - Pon 24 Wrz, 2007 16:23

No i niestety u nas rozwinęła się angina. Wszytko wyglądało, że jest już lepiej, a jednak się pogorszyło. No i mała dostała pierwszy w życiu antybiotyk. Mam nadzieję, że pomoże.
Życzę wszystkim maluchom duuużo zdrówka!!!!!
madi - Pon 24 Wrz, 2007 19:59

Monika mam nadzieje ze Martynka szybko wroci do zdrowka

Duzo zdrowka zycze rowniez pozostalym maluszkom

u nas wokolo tez powoli wszyscy choruja ze az mnie to przeraza ja probuje sie ratowac jak moge i na wszelki wypadek biore witaminy i rutinoscorbin a malemu apklikuje codzinnie te nowe kropelki na odpornosc ale zeby one zaczely dziala trzeba podobno ok 6 tygodni mam nadzieje ze jakos damy rade i sie wybronimy
lenka - Pon 24 Wrz, 2007 20:51

Monika duzo zdrówka dla Martynki.
U nas tez wczoraj było gorzej i Igor zaczął strasznie kasłać, na szczęście dr powiedziała że powoli się cofa choróbsko, no ale pracę rozpocznę zwolnieniem nie wiem co na to moi przełozeni powiedzą

madi ja też aplikuję sobie rutinoscorbin póki co daję radę, a rzeczywiście wkoło wszyscy kichaja i prychają, a wszystko przez pogodę jest cudna, ale niestety zdradliwa
Monika_N - Pon 24 Wrz, 2007 21:22

Dzięki dziewczyny. Ja niestety też jestem chora, Martyna zaraziła mnie i mojego D., ale On już się dużo lepiej czuje. Ja za to teraz ledwo co mówię i mam kaszel. No, więc będę się kurować razem z moją maludą. Mam nadzieję, że obie się wyleczymy i już w poniedziałek ja pójdę do pracy, a Ona do żłobka.
lenka no, niestety nasze maluchy zaczęły żłobek od takiego sezony jesienno-grypowego. Myślę, że w pracy liczą się z tym, że jak masz małe dziecko to będziesz co jakiś czas brała opieki, więc się nie martw.
elmagra - Wto 25 Wrz, 2007 10:51

czesc, Monika, lenka, i moj kubus niestety dolaczyl dzis w nocy do grupy dzieci chorych. mial w nocy goraczke 37,8, dalismy mu apap i dzis bylismy z nim u lekarza. moj maz do konca tygodnia na L4 (sam tak chcial, no a w sumie oboje rodzice maja rowne prawa, wiec czemu L4 ma miec matka, prawda?). wiec tak naprawde to razem spedzimy prawie caly ten czas, bo ja tylko w czwartek ide do pracy na wiecej niz 3godziny.
obylo sie bez antybiotykow. tylko nasivin do noska, wapno, syropek od goraczki, no i hasco-sept do gardelka. zobaczymy jak sie sprawa rozwinie. maly na szczescie jakis super marudny nie jest. (a u lekarki sie wydzieral jakby go ze skory obdzierala - nie wiem czy nie reaguje tak wlasnie, bo mu sie pani doktor kojarzy z tym, ze mu kilka razy wczesniej tak dosc "niedelikatnie" odciagala skorke z siusiaka...).

ja za godzine ruszam do pracy. pozdrawiam wszystkie chorujace dzieciaczki a tym zdrowym zyczymy jak najmniej bakterii i wiruskow w poblizu.
Monika_N - Wto 25 Wrz, 2007 11:09

elmagra no to trzymam kciuki za Kubusia, żeby u Niego się nic poważniejszego nie rozwinęło. Co do L4 to zgadzam się z Tobą całkowicie, tylko, że u mnie mój D. ma w pracy w ogóle problem ze zwolnieniami (inny system rozliczania i byłby bardzo duże pieniądze do tyłu)i nigdy ich nie bierze (wyjątkiem była opieka na mnie po porodzie). Ale jak tylko może to chętnie bierze urlop. I mówił mi, że gdyby mógł tylko brać L4 to byłby super zadowolony. On w ogóle lubi siedzieć z małą z czego się bardzo cieszę. Super, że dzisiejsi tatusiowie chcą spędzać czas z dziećmi.
lenka i jak tam Igorek?
lulula jak tam samopoczucie? Ale Ci zazdroszczę!!!
Coś mało jest nas ostatnio na wątku? Gdzie reszta???

Dziewczyny mam jeszcze pytanie organizacyjne co do roczku. Imprezę zaczynamy w piątek (zamiast w sobotę, bo mam zjazd) o 15 i chciałam upiec coś słodkiego, kupić tort i zrobić coś do jedzenia (sałatka, bigos, jakaś kiełbasa, może coś jeszcze- nic wyjątkowego). Coś konkretnego wstawiłam dlatego, że mój brat i teściowa przyjadą prawdopodobnie od razu po pracy i mogą być głodni. No i teraz mam dylemat, w jakiej kolejności podawać? Coś konkretnego, tort i słodkie czy tort i słodkie, a potem coś konkretnego? Nigdy nie wyprawiałam żadnych urodzin, więc już sama nie wiem... Pomóżcie? A Wy co szykujecie do jedzenia?
lenka - Wto 25 Wrz, 2007 15:08

elmagra zdrówka dla Kubusia , u nas mój M. chętnie będzie brał zwolnienia, on się też rwie do małego jak nie wiem co, zresztą Igor za nim tez przepada

Monika u nas też będzie coś konkretniejszego na urodzinki bo rodzina przyjeżdża z "daleka"( 100 km )jeszcze nie wiem co zrobię, no ale najpierw chyba podam obiadek, a potem dopiero ciacho i tort, ja się zastanawiałm co by samej tortu nie zrobić, ale chyna się ze wszystkim nie wyrobię, więc pewnie zamówię ...tylko gdzie

Z Igorem już lepiej, tylko strasznie brzydko kaszle, wszystko mu się odrywa i taki mokry kaszel ma, poza tym katarek prawie przeszedł, a i dodatkowo robimy mu inhalację więc pewnie od tego ten kaszel, w piątek mamy iść na kontrolę i wtedy pani dr zdecyduje co dalej
Monika_N - Wto 25 Wrz, 2007 15:57

lenka no ja właśnie nie chciałam robić obiadu. Zobaczymy jeszcze... A co do tortu to zamawiam w zwykłej cukierni, ale wiem, że tam jest dobre słodkie. Tort w kształcie Kubusia Puchatka kosztuje 27 zł za kg. A jak się pytałam w takiej lepszej cukierni to 40 zł za kg. Sama tortu nigdy nie robiłam i nie chcę eksperymentować.
A co do Igorka to mam nadzieję, że inhalacje pomogą i mały szybko wróci do formy.
madi - Sro 26 Wrz, 2007 08:52

Monika ja najpierw podaje "cos konkretnego" a potem tort i ciasta no i jakis alkohol i przystawki
lenka - Sro 26 Wrz, 2007 08:58

Monika i jak tam Wasze zdrówko, u nas Igor ciągle kaszle, a jutro mija tydzień odkąd zaczął chorować co prawda katar mały ale też ciągle jest i słychać go tak głęboko

madi u nas pewnie też bez winka się nie obejdzie
Monika_N - Sro 26 Wrz, 2007 09:20

madi dzięki. Czyli ja też tak raczej zrobię, że najpierw coś konkretnego, później tort i słodkie. Co do alkoholu to na pewno będzie szampan, no i może kupię też winko. Pewnie byłoby coś mocniejszego, gdyby impreza była w innym gronie.
lenka mała moim zdaniem lepiej. U nas właściwie dzisiaj mija tydzień, jak mała jest chora. Katarek ma mniejszy (ale też ciągle gdzieś tak z głębi) , a temperaturki już nie ma. Ja to sama nie wiem jak się czuję, bo są chwile, że uważam, że dużo lepiej, a są chwile, że czuję się tragicznie.
lulula - Sro 26 Wrz, 2007 16:46

cześć po przerwie,
u mnie ciągle mam kłopoty z komputerem, nie bardzo mam jak się połączyć, bo jest jakiś wirus i mnie odłącza od razu prawie - dziś piszę od rodziców, bo przyjechałam z Wojtkiem na grzyby - nawet sporo zebraliśmy Wojtuś jeździł z babcią i ona zbierała koło wózka, który stał na ścieżce, a ja wchodziłam głębiej w las

z samopoczuciem u mnie ok, zaczynam tylko robić się śpiąca - co przy Wojtusia żywotności powoduje, że wieczorem padam z nóg, dodatkowo mój mąż wyjechał dziś na wycieczkę z firmy i wraca dopiero w niedzielę

Wojtka powoli odstawiam od cyca - pediatra powiedziała, że już spokojnie mogę, i że powinnam już zacząć dbać o siebie, żeby anemii nie dostać - Młody ciągnie cyca już tylko na noc, po kąpieli, no i póki co budzi się jeszcze raz w nocy, między 4 a 5 rano i też ciągnie - ale teraz jak nie będzie małżonka, to postaram się młodego oduczyć nocnego picia, może sobie popłakać a chłopa mi nie obudzi

mam nadzieję, że już się powoli wszyscy wykaraskaliście z chorób - u nas odpukać póki co nic się nie dzieje

my o urodzinkach jeszcze nie myślimy, o prezentach już powoli tak, o samochodzie, foteliku na rower...
madi - Sro 26 Wrz, 2007 18:19

Monika co do alkoholu to u nas bedzie szampan i winko cin cin (tradycyjnie biale i czerwone) - ja uwielbima winko szczegolnie takie wlasnej roboty ale musze sie zaspokoic kupnym
a co do jedzonka to zamierzam zrobic troszke skromniej ale zeby niczego nie braklo
u nas imprezka zaczyna sie w sobote o 16 najpierw podam goracy bigos i do tego schab z pieczarką i zoltym serem i kurczak pieczony (tzn chyba udka). Mialam zrobic jesdzcze pieczarki faszerowane mieskiem mielonym ale za duzo pracy i zrezygnowalam poza tuym beda 2 salatki: z marynowanego selera z kurczakiem i druga z serem feta. Bedzie tez ryba po grecku i sledziki (gotowe kupne jakies koreczki czy cos). Z ciast bedzie tort, miodownik, jablecznik i .... tiramisu z papierka I alkohol: szampan i winka. Do tego oczywiscie napoje i moze jakies owoce.
I to wszystko - mysle ze az az jak na roczek nie ma co przesadzac
Monika_N - Sro 26 Wrz, 2007 19:56

lulula witaj!!! Super, że wszystko u Ciebie w porządku. I dobrze, że Wojtuś jest zdrowy, bo widać, że dużo dzieci choruje. Oby tak dalej. No, i fajnie, że udaje Ci się pomału oduczać jedzenia w nocy, bo przecież pisałaś, że miałaś z tym problem.
madi i to jest skromnie? To co ja mam powiedzieć. Ja znowu zastanawiam się, czy robić coś konkretnego czy tylko słodkie... U nas będzie tylko kilka najbliższych osób, więc nie wiem... Tak właśnie myślałam, że jeśli robiłabym coś ciepłego to żeby dodać do tego jeszcze schab ze śliwkami... Ale ja mam problemy... A tak poza tym to jeszcze nigdy nie robiłam bigosu i boję się, że mi nie wyjdzie. No, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz.
elmagra - Sro 26 Wrz, 2007 20:08

czesc,
madi, niezla imprezke szykujesz. ja bardzo zaluje, ze nie mam gdzie pomiescic wszystkich gosci, bo gdybym tylko miala to robilabym impreze w domu. w tej sytuacji jestem zmuszona do imprezy w lokalu (choc i z tego powodu nie narzekam). ja bardzo lubie przygotowywac takie male przyjatka jak jest okazja...
a co do zdrowka. kubus dzis po raz kolejny u lekarza, no i dzis niestety dostalismy augmentin czy jakos tak, tzn antybiotyk, na 7 dni. bo sie okazalo ze swiszczy i piszczy i sei w krtani cos niedobrego narobilo. wczoraj caly dzien goraczka, dzis troche lepiej, ale sie zrobil kaszelek i katarek nadal jest. tak wiec sie kurujemy. nastroj maly mial dzis nawet troche lepszy, bo juz pogadywal ichodzil po domu.

pytanie z innej beczki: moj maly jeszcze nie mowi zadnych skladnych slow, czy jest wsrod naszych dzieci takie, ktore jeszcze tez nie mowi, np mama, papa, tata, am am? bo sie martwie czemu on nie mowi...
pozdrawiam.

lulula, fajny nowy tickerek.
Monika_N - Sro 26 Wrz, 2007 22:46

elmagra to dużo zdrówka Kubusiowi życzę. Martyna też jest na augmentinie.
A co do mówienia, to myślę, że nie masz się co przejmować, bo Kubuś ma jeszcze czas. Moja Martyna "gada" dużo np. mama, tata, baba, am am, mniam itp., ale moim zdaniem ciągle jest nieświadome gadanie. Za to dużo rozumie i jak się o coś pytam to widać, że rozumie np. zawsze pokaże mi skarpetkę, którą namiętnie ściąga, gdy ze srogą ( ) miną pytam, gdzie są skarpety. Myślę, że nie masz się czym martwić. Kubuś na pewno się niedługo rozgada.
madi - Czw 27 Wrz, 2007 09:01

u nas niestety maly w nocy tez zaczal delikatnie pokaslywac i jakby zaczynal sie maly katarek choc jak rano zaczelam mu odciagac frida to nic nie bylo - kurcze chyba nic nie wyjdzie z planowanej szczepionki (4.10.07 mielismy szczepic na meningokoki) a poza tym mam nadzieje ze maly nie polegnie bo w koncu w sobote ma byc imprezka

co do imprezki to chyba jednak wyrzuce kilka dan (tzn sledziki i jedna salatke i jedno ciasto -to z papierka) bo moze faktycznie troche przesadzilam
Koka - Czw 27 Wrz, 2007 15:06

zdrowka dla wszystkich dzieciaczkow zycze moj maly na szczescie poki co zdrowy(odpukac)Mielismy szczepienie w zaszly piatek, mam nadzieje, ze niczym mnie nie zarazil
lulula gratuluje!!!A jednak wpadka sie udala!
U nas urodzinki wypadly super.Maly ciagnal do wszystkich, bardzo towarzyski gosciu z niego sie zrobil Wstawiam kilka fotek
madi - Czw 27 Wrz, 2007 17:13

Koka tort suuuper

[ Dodano: Czw 27 Wrz, 2007 18:41 ]
Monika_N - Pią 28 Wrz, 2007 09:40

Koka zdjęcia super. I torcik bardzo fajny!
madi no to życzę dużo zdrówka Sewerynkowi!!! Oby nic poważniejszego się nie rozwinęło.

My byłyśmy już dzisiaj u lekarza na kontroli i mała, na szczęście, jest zdrowa. W poniedziałek już pójdzie do żłobka, choć nie ukrywam, że lekarz mówił, że lepiej, żeby trochę pobyła w domku i się wzmocniła. Zobaczymy.... Od niedzieli mogę już dawać esberitox i mam nadzieję, że on Ją wzmocni.

A jak tam zdrówko naszych pozostałych wątkowych dzieci? Mam nadzieję, że lepiej!!!
madi - Pią 28 Wrz, 2007 11:06

niestety i nas przeziebienie nie ominelo maly pokasluje i ma wiekszy katarek - zaczynam sie juz martwic bo on jak ma katar to tak dziwnie oddycha (mam nadzieje ze to nie oskrzela). Wizyte u lekarza mamy na 15 wiec bede wiedziala cos wiecej, no i chyba bedzie trzeba odwolac przyjecie urodzinowe

dziewczyny jak dlugo wasze maluchy wracaly do zdrowia? i czy tez mialy kaszelek?
Monika_N - Pią 28 Wrz, 2007 12:00

madi Martyna w środę popołudniu wróciła do domu ze żłobka z katarem, w nocy pojawiła się tempertura. Ponieważ nie przechodziło w poniedziałek pediatra zapisał antybiotyk i dziś już jest wszystko ok. Tak więc cała choroba trwała ok. 8 dni, choć gdyby mała dostała antybiotyk szybciej to myślę, że wcześniej by wyzdrowiała. Małej zdarzało się zakaszleć, ale miała za to bardzo mocny katar.
Trzymam kciuki za Sewerynka, aby wyzdrowiał jak najszybciej. A co do imprezki urodzinowej, to jeśli robisz w mniejszym gronie i nie ma za dużo dzieci to ja bym chyba nie odwoływała. No, ale wszystko też zależy od samopoczucia Sewerynka. Martyna jak nie miała gorączki to szalała jak dzika.
madi - Pią 28 Wrz, 2007 13:01

Monika no wlasnie zobacze co powie lekarka, bo wolalabym nie odwolywac ale z drugiej strony boje sie o malego teraz spi jak zabity juz ze 2 godziny mam nadzieje ze w ten sposob poprostu wraca do zdrowia i nabiera sil
Monika_N - Pią 28 Wrz, 2007 14:37

madi to dobrze, że śpi, bo przynajmniej odzyskuje siły. Napisz koniecznie co powiedział lekarz.
lenka - Pią 28 Wrz, 2007 15:38

Koka torcik i zdjątka super

Monika dobrze że Martynka już zdrowa . My dzis bylismy u dr i powiedziała że oki, jeszcze przez kilka dni inhalacje i od środy wraca do żłobka, moja mam z nim posiedzi w pon. i wt, więc ja od pon. do roboty nie wiem czy się cieszyć czy nie

madi u nas choroba trwała a właściwie jeszcze jej resztki są od środy wieczór, więc długo na szczęście dotyczyła tylko górnych dróg oddechowych i obyło się bez antybotyku. Mam nadzieję ze u Sewerynka nic poważnego się nie rozwinie. A co do imprezki, to sama będziesz widziała jak mały sie zachowuje i wtedy zdecydujesz.
A tak swoją drogą to strasznie dużo dzieci choruje dziś jak byłam u lekarza to rodzice prawie się pobili o to kto jest pierwszy
Monika_N - Pią 28 Wrz, 2007 17:00

lenka to dobrze, że Igorek też już ma to choróbsko za sobą. Fajnie masz, że Twoja mama może posiedzieć te dwa dni z Igorkiem. A Ty idziesz dopiero po raz pierwszy do pracy po macierzyńskim?
lulula - Pią 28 Wrz, 2007 19:51

koka super zdjęcia

wszystkim maluchom i mamom życzymy zdrowia!!!
my na razie zdrowi - nawet to, że 4 godziny w lesie młody siedział w wózku jakoś mu nie zaszkodziło, no ale my od początku raczej zimny wychów stosujemy

wczoraj sukces - młody usnął wieczorem BEZ CYCA!!!!!!!
a w nocy od kilku dni budzi się tylko raz, staram się teraz go uśpić na nowo, ale zaczyna płakać i woła am am, bo mu się chce pić - postaram się przygotować coś na noc do picia, może mi się uda go oszukać
Monika_N - Pią 28 Wrz, 2007 21:18

wczoraj sukces - młody usnął wieczorem BEZ CYCA!!!!!!!


No to SUPER!!!

A co do chorowania to ja niby też zimny wychów stosuję, ale jednak kontakt z dziećmi w żłobku zrobił swoje. Dobrze, że Wojtuś jest taki odporny!!
Koka - Pią 28 Wrz, 2007 22:44

dziewczyny jeszcze raz zrowka dla waszych maluszkow, madi mam nadzieje, ze Sewerynek poczuje sie lepiej i urodzinki wyprawicie
lulula gratuluje postepow w odstawieniu od piersi.Odstawiasz synka calkowicie?Mam nadzieje, ze w nocy da sie oszukac piciem.
elmagra - Sob 29 Wrz, 2007 09:07

STO LAT DLA SEWERYNKA!!! DUZO ZDROWKA I RADOSCI! NO I DUUUUUZO USMIECHU NA CODZIEN.

az nie moge uwierzyc, ze ten rok tak szybko minal. my urodzinki juz za miesiac. ciekawe czy nastepny rok tez taki szybki bedzie.

kubus nadal chory. kaszle, katarkuje. na szczescie nie ma goraczki. malo jada, tzn nie je wcale mlecznych rzeczy.nawet danonki sa beeee. jedyne co je, to zupka mamusina - wciaga cala miche, no i cycus.

lulula, gratulujemy oduczania. moj smyk juz dawno bez cyca zasypia, ale za to w nocy conajmniej 2 razy ciagnie. poki co go nie oduczam, kiedys mowilam ze chce do grudnia go karmic, mam nadzieje ze to sie da. a moze on sam zrezygnuje? juz nie moge sie doczekac kiedy przespi cala noc, albo raczej ja, bo on to na spiaco wola o cyca i je na spiaco....
Monika_N - Sob 29 Wrz, 2007 11:00

Wszystkiego Najlepszego dla Sewerynka, duuużo zdrówka, radości, uśmiechu i masę zabawek. STO LAT, STO LAT!!!!!

madi i co powiedziała lekarka? Jak się mały czuje?

elmagra miejmy nadzieję, że Kubuś szybko wyzdrowieje. Dobrze, że je chociaż zupkę, bo ma tam i warzywka i mięsko, więc nie jest źle.
kasiaa - Sob 29 Wrz, 2007 12:50

Witam was długo mnie nie było.. zabiegana jestem.. dostałam rpace w przedskzolu i zaczeła sie monotonia.. praca, dom, julia... a od pazdziernika jeszcze skzoła...
nie jestem w stanie was doczytać...

lulula, widze ze jestes w ciazy ! Gratuluje ci z całego serduszka i zycze zeby malenstwo było zdrowiutkie a ty zebys dobrze sie czuła.

wszystkim solenizantom zycze sto lat! duzo zdrowka i usmiechu na buzi

my juz tez po roczku Julia to rozbiegana dziewczynka... ciezko jest ja upilnowac. Tydzien przed roczkiem zaczeła chodzic.. teraz juz biega
Kamiś - Sob 29 Wrz, 2007 17:03

Czesc dziewczyny.

Wszystkim dzieciaczkom 100 lat

Nie mam dostepu do neta,wiec nie ma mnie z Wami.

U nas Natalka juz biega od miesiąca. Nie mogłam sie doczekac,a teraz juz mam dosc
Co do cycusia to odstawilysmy jak skonczyla 9 miesiecy. Bo wiedzialam,ze szkola sie zbliza i trzeba to zrobic. Bylociezko bo Mala na sam widok butelki dostawala ataku szału,ale jakos sie udało. I przesypia nocki bez niczego. Nauczyla sie ssac zmoczka i9 tylko czasem jak sie przebudzi to jej wkladam do buzi i tyle

Troche mi brakuje karmienia... Zwlaszcza,ze biust znikł ;-(

No nic... Idecos szukac o katarku,bo meczy nas juz strasznie dlugo i nic nie pomaga....
lenka - Sob 29 Wrz, 2007 18:11

STO LAT DLA SEWERYNKA Z OKAZJI ROCZKU I DUŻOOOO ZDRÓWKA
lulula - Sob 29 Wrz, 2007 18:12

madi, wszystkiego najlepszego dla Sewerynka!!!!!

kasiaa, dla Julki też najlesze życzenia, chociaż spóźnione

my zakupiliśmy butelkę małą i dziś w nocy będzie próba oszukania mlekiem z butli
wczorj mi drugi raz usnął bez cyca i wcale się nie awanturuje przy tym - tylko przerzuca się po całym łóżeczku i w końcu pada, trochę go pogłaszczę, ale to nawet nie jest konieczne, tylko, żebym siedziała przy łóżeczku
nie wiem tylko, jak mieć cały czas ciepłe to mleko bo nie mam podgrzewacza - chyba w termosie zrobię i przeleję jak się młody zacznie rzucać

byłam dziś na grzybach z rodzicami, młody spał w samochodzie, dziadek go pilnował, zebrałyśmy po ponad pół łubianki, co przy tych tłumach nie jest mało. I tak już wcześniej zrobiłam 8 słoiczków, dziś jeszcze ze dwa będą...
madi - Sob 29 Wrz, 2007 23:09

Bardzo serdecznie dziekujemy za zyczenia urodzinowe fakt ten czas strasznie szybko leci

nie pisalam nic wczesniej bo mialam mnostwo pracy przy przygotowaniach do przyjecia urodzinowego Sewerynka
Monika w piatek bylismy u lekarz i okazalo sie ze jest mala infekcja prawdopodobnie przez zeby bo wychodza mu 4 czworki na raz w sumie to ma je juz wszystkie ale nadal rosna i wychodza tak jakby kolejne korzenie dostalismy kolejne leki do stosowania oprocz tego co uzywamy, czyli nowe leki: tantum verde na gardelko i pulmex baby do smarowania klatki - ulatwia odddychanie. Poza tym to co zwykle: do noska euphorbium i sol morska + inhalacje, calcium, viburcol, syropek: eurespal.
Mam nadzieje ze malemu szybko przejdzie, bo wczoraj to ciurkiem mu z noska lecialo a dzis ciut lepiej ale kaszelek jakby wiekszy

Co do przyjecia to wszystko wypadlo fajnie Sewerynek dostal sliczne prezenty i chyba byl bardzo zadowolony bo zauwazylam ze on juz rozumie jak dostanie jakas zabawke bardzo sie cieszyl, dostal tez troche kaski ale to niestety przeznaczymy chyba na szczepionki na meningokoki i butki na zime
teraz mamy sporo wydatkow bo zaczynamy budowe domku - w koncu dostalismy pozwolenie wiec niestety musze przeznaczyc jego pieniazki na szczepienia ktore mialam sama oplacic trudno w koncu to i tak dla niego a my i tak ciagle cos mu tam kupujemy wiec chyba nie bedzie zbyt stratny (mam troche wyrzuty sumienia niewiedziec czemu )

niestety i mnie lapie jakies chorobsko dzis dostalam katar i strasznie boli mnie gardlo
Monika_N - Nie 30 Wrz, 2007 07:46

kasiaa , Kamiś witajcie po przerwie.
lulula zazdroszczę Ci tych grzybków. A co do mleka, to chcesz podawać modyfikowane? Bo ono to chyba za długo nie może stać w butelce, przynajmniej tak czytałam. W termosie możesz mieć za to wodę na mleko i je szybko zrobć. A może byś spróbowała zamiast mleka dać Mu w nocy wody? Czytałam, że tak dziewczyny oduczają nocnego karmienia. Dziecko się ponoć budzi z przyzwyczajenia na jedzenia, ale jak stwierdzi, że dostaje wodę zamiast mleka to dojdzie do wniosku, że nie opłaca się w ogóle budzić. Ale jak uważasz.
lenka czyli do pracy już tak popracować to pójdziesz pierwszy raz? No to życzę miłego dnia i przyjemnego dnia!!!
madi miejmy nadzieję, że u Sewerynka skończy się tylko na katarku. Życzę Mu dużo zdrówka i Tobie też (mały tak samo, jak mnie Martyna, Cię zaraził).
Co do imprezki to napisz jakie dostał zabawki, to może podsuniesz mi jakiś pomysł. My kupiliśmy małej już te sztućce gerlacha i stolik i dwa krzesełka z ikei z serii mamuta. Chcę jeszcze mojego D. naciągnąć na tego konia na biegunach, ale na razie ciężko idzie, bo uważa, że już i tak sporo wydaliśmy. No zobaczymy...
A co do tego, że pieniążki przeznaczysz na szczepionki to się nie przejmuj. Wydajesz te pieniądze na małego, więc wszystko jest w porządku. Gdybyś kupiła coś dla siebie lub do domu to byłoby nie w porządku, ale w tak to się nie przejmuj.
I super, że dostaliście to pozwolenie na budowę. Życzę Wam, aby budowa szła szybko, sprawnie i bezproblemowo.
kasiaa - Nie 30 Wrz, 2007 13:02

to oduczanie nocnego picia.. dawanie zamiast mleka wody.. u mnie sie kompletnie niesprawdziło! co prawda Julia wypiła całą butle wody ale pozniej nadal płakała i domagała się mleka.. jak dałam jej mleko to zaraz zasypiała... zatem skończyłam ja oszukiwać wodą. Wzamian zaczełam jej robić coraz to sytsze kolacje.. np. o 18 dawałam jej chlebka z wędlinką czy serkiem, a przed spaniem o 20 kaszke. Julia teraz śpi mi bez problemu... budzi się koło 5-6 , dostaje mleko i spi dalej do 8.

Mamusie dziewczynek i chłopczyków w sumie tez polecam wam fajną zabawke do waszych pociech.. u nas sprawdza sie rewelacyjnie! Plastikowe kubeczki, łyżeczki, widelce, talerzyki garnki itp... Julia baaardzo lubi sie tym bawić. Co chwile daje mi piciu z kubeczka, albo daje mi jesć z łyżeczki może waszym maluchom tez sie taka zabawa zapodoba
Monika_N - Nie 30 Wrz, 2007 15:14

polecam wam fajną zabawke do waszych pociech.. u nas sprawdza sie rewelacyjnie! Plastikowe kubeczki, łyżeczki, widelce, talerzyki garnki itp... Julia baaardzo lubi sie tym bawić. Co chwile daje mi piciu z kubeczka, albo daje mi jesć z łyżeczki


Ja to się przyznam, że boję się dawać Martynie dawać takie zabawki, bo Ona wszystko wkłada do dziuba i je. No, i boję się co by sobie za głęboko do gardła takiej łyżeczki nie włożyła. Ale filiżankę mogę Jej kupić.
kasiaa - Nie 30 Wrz, 2007 15:44

Monika no wszystko zalezy od dziecka.. kazda matka zna swoje dziecko i wie na co moze mu pozwolic Julia tez wkłada do buzi wszystko.. no ale nie głęboko... ja to tylko nie pozwalam jej np w widelczykeim czy nozem chodzić.. bo wiadomo jak to by sie mogło skończyć podczas upadku ale ogolnie to nie widze przeciwskazań...
ten "zabawkowy serwis" co kupiłam jest naprawde fajny bo nie ma żądnych ostrych rogów, kształty są duże i zaokrąglone
Monika_N - Nie 30 Wrz, 2007 15:54

kasiaa zobaczę, jak jakiś fajny serwis wpadnie mi w oko to może kupię. Może nie doceniam własnej córci?
lenka - Nie 30 Wrz, 2007 19:03

Hej

lulula nam też lekarz mówił, że mleko trzeba przygotowywać zaraz przed podaniem więc lepiej przygotować sobie wodę w ermosie i dodać potem mleczko

Monika, kasiaa Igor tez ma taką swoją szafkę w kucni w kórej może grzebać no i tam sa plastikowe kubeczki, talerzyki, miseczki, ale sztućców mu nie daję bo się boje że sobie oko wydłubie, albo za głęboko wsadzi, a on naprawdę czasem lezie i nie patrzy i bach to na dupkę to na rączki no z łyżeczką w ręku o nieszczęście nie trudno, więc łyżeczka tylko pod ścisłym nadzorem, a najlepiej w krzesełku

A ja jutro do roboty i zaczynam mieć nerwówkę roszkę się stresuję a nawet więcej, dobrze że choć przez te dwa dni z moją mamą będzie siedział
Koka - Nie 30 Wrz, 2007 22:42

madi wszystkiego najlepszego z okazji ukonczenia 1 roczku Sewerynka!!!
lulula dziewczyny maja racje z tym mlekiem.Do pol godziny po zrobieniu mozna je pic, pozniej zaczynaja sie rozmnazac w nim bakterie.
A ja od 2 dni zaczelam podawac malemu mleczko krowie.Narazie jeszcze rozcienczone z woda.Nie ma rzadnych niepozadanych reakcji na szczescie
Monika_N - Pon 01 Paź, 2007 06:31

Wszystkiego NAJLEPSZEGO dla Igorka, duuużo zdrówka, uśmiechu i mnóstwo radości!!!!

lenka jeszcze raz powodzenia w pracy, niech Ci ten dzień szybko minie.
madi jak tam zdrówko Sewerynka? I Twoje? Bo ja to znowu się gorzej czuję. Oby mała się ode mnie nie zaraziła.
madi ile razy dziennie i po ile kropli dajesz małemu esberitox? Bo jestem ciekawa. Ja daję raz dziennie 10 kropli.
elmagra - Pon 01 Paź, 2007 12:43

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA IGORKA. DUZO ZDROWKA I SZCZESCIA!!!

a teraz to ja jestem chora. mam katar, goraczki prawie nie, ale ogolnie taka oslabiona jestem. a maz ma chrypke. masakra. jedno od drugiego sie zaraza.

mam pytanie. czy takie male dzieci mozna szczepic od grypy? i co to daje?
Monika_N - Pon 01 Paź, 2007 16:38

elmagra widać wszystkich po kolei dotyka choroba. Trzymaj się jakoś!!! Co do szczepienia to nie wiem, więc niestety nie pomogę.
kasiaa - Pon 01 Paź, 2007 17:04

elmagra, życze wam zdrowka... tez niedawno leczyłam chrypke... moj efekt krzyczenia na dzieciaki w przedszkolu.. no ale niestety inaczje sie nie da ich uspokoić.. pozniej to juz z tej chrypki migdałki wyskoczyły... chrypka to nie ejst taka błacha sprawa.
A co do tego szczepenia to też nie wiem.... ale ja bym nie szczepiła. Słyszałam ze jak sie raz zacznie szczepenie przeciw grypie to pozniej trzeba to juz kontynuowac.. bo jak na anstepny rok sie nei zaszczepi to odpornosc juz maleje... ale nie wiem czy to prawda.
Ja Julii podaje profilaktycznie wit. C... wiec to moge ci polecić
madi - Pon 01 Paź, 2007 21:30

witam
niestety nie odzywalam sie bo dzisiaj bylismy u lekarza i okazalo sie ze znowu ta infekcja przerodzila sie w zapalenie oskrzeli niezly prezent urodzinowy
maly dostal kolejne leki i oczywiscie znowu zastrzyki biodacyne - sa bardzo bolesne i az mi szkoda malucha ale z drugiej strony wiem ze to najlepsze rozwiazanie zeby uchronic go od szpitala, poza tym dostal oczywiscie inhalacje z berodualu (na rozszerzenie oskrzeli) i pulmicort, ktory znowu bedzie musial uzywac co najmniej miesiac lekarka powiedzial ze on niestety urodzil sie z tym zapaleniem pluc i dlatego jest slabszy jesli chodzi o drogi oddechowe, wiec u niego infekcja bardzo szybko moze przerodzic sie w zapalenie oskrzeli czy pluc. Na szczescie pocieszyla mnie ze nie jest tak tragicznie i ze teraz jest lepiej niz wtedy jak zachorowal w czerwcu wiec w sumie od rana bylismy z malym u lekarza a potem musielismy szybko jechac na zastrzyk bo zlecenie do domu mamy dopiero od jutra i... oczywiscie w zadnej aptece nie moglam dostac tego antybiotyku dopiero chyba w 4 z kolei udalo nam sie go dostac.

i oczywiscie ja rowniez jestem mocno chora bylam tez dzis u lekarza i dostalam dosc silny antybiotyk wiec teraz czuje sie troszke lepiej

Monika ten esberitox najlepiej podawac 2 x dziennie po 5 kropli a teraz jak moj maly jest chory lekarka kazala dawac 3x dziennie po 5 kropli

co do zabawek urodzinowych to maly dostal taki grajacy rowerek-motorek ktory ja moge prowadzac a pozniej zdejmuje sie te nakladki na nogi i takie zabezpieczenie w pasie i maly moze sam pedalowac (troche zakrecilam ale chyba wiecie o jaki rowerek mi chodzi), poza tym muzyczny warsztat fisher price i garnuszek na klocuszek i skrzynie na zabawki a reszta to juz kaska i ubranko

lenka z okazji roczku najlepsze zyczenia dla Igorka przede wszystkim duzo zdrowia
Koka - Pon 01 Paź, 2007 22:04

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA IGORKA Z OKAZJI PIERWSZYCH URODZIN!!!
madi mam nadzieje, ze Sewerynek szybko wyzdrowieje.
Jejku wszyscy choruja, jak ja nie lubie tej pory roku na szczescie moj Lukasz i ja zdrowi.Wolalabym teraz nie zlapac niczego, z wiadomych wzgledow
Monika_N - Pon 01 Paź, 2007 22:28

madi biedny Sewerynek! Życzę Wam obojgu bardzo dużo zdrówka!!!
madi - Pon 01 Paź, 2007 22:46

wiecie co czasami mam takie wrazenie ze jakos mamy pecha dbamy o dziecko jak tylko mozemy jak tylko "kichnie" czy kaszlnie wiecej razy niz wolno to lecimy na konsultacje do lekarza i to do dzieci zdrowych, ponadto prawie nigdy nie czekamy w kolejce tylko mam mi zajmuje miejsce i dzwoni kiedy mam przyjechac - jak najmniej kontaktu z choruskami itp a jednak ... kolejny raz nam sie to przdaza jakos trudno jest mi sie pogodzic z tym faktem ze Sewerynek jest poprostu pod tym wzgledem taki "delikatny". Pomimo ze lekarze juz na poczatku mnie przestzegali ze tak zapewnie bedzie
Jakos mam dzis wisielczy humor, bo dzis taka piekna byla pogoda a nam nie wolno z malym wychodzic na dwor i tak mi szkoda tego mojego maluszka jak slysze jak mu az "gra" w piersiach przy kazdym oddechu

wiem ze powinnam myslec bardziej optymistycznie bo inni maja o wiele gorsze problemy ale tak mi jakos przykro bo w sumie rok temu tez goraco walczylismy o jego wyzdrowienie i teraz historia sie powtarza

z takich milszych rzeczy to powiem wam ze Sewerynek wybral na roczek ksiazeczke a mial do wyboru: zegarek, pieniadze, rozaniec (troche sie balam ze go weznie bo byl srebrny a nasz maluch to mala sroka ), ksiazeczke, ksiazeczke medyczna (ze niby doktorem zostanie ), aparat i indeks maz byl baaardzo na mnie zly ze nie polozylam malemu klucza warsztatowego

a co wasze maluchy wybraly?
Monika_N - Wto 02 Paź, 2007 16:03

madi nie smuć się ! Sewerynek ma obniżoną odporność, ale może jak się wychoruje za malucha, to potem będzie już dobrze. Nie wiem, co Ci innego napisać, żeby Cię pocieszyć. Trzymaj się!!!
Ja też jestem ciekawa co moja maluda wyciągnie na roczku. Zobaczymy.

Martyna od wczoraj znowu chodzi do żłobka. Niestety płacze jak Ją odprowadzam, a dzisiaj to jak już zobaczyła drzwi żłobka to się popłakała. Ech, straszne są te czasy...
lenka - Wto 02 Paź, 2007 20:00

Dziękujemy bardzo za życzenia

No to rok za nami, rany jak to szybko zleciało Igor na roczek wybrał kieliszek a potem różaniec...już nie wiem co gorsze
A na prezent póki co dostał teletubisia z telewizorkiem i te sztućce co Martynka..pomysł ściągnięty od Moniki reszta prezentów będzie w niedzielę

madi biedny Sewerynek, normalnie nie wiem jak Cię pocieszyć , teraz najważniejsze żeby szpitala uniknął, bo to normalnie wylęgarnia zarazków.

Monika Igor jutro pierwszy dzień do żłoba, właściwie to jego przeziębienie trwało dwa tygodnie mam nadzieję że choć troszkę odporności nabrał, bo u nas na szczęście obyło się bez antybiotyków.

A ja dziś byłam drugi dzień w pracy, jakos tak mi kiepsko, co prawda póki co się wdrażam i przypominam sobie wszystko, no ale myślami jestem daleko....a jeszcze jutro ten żłobek to juz wgóle nie będę mogła się skupić. Generalnie mam lekkiego doła, myślałam że to wszystko pójdzie mi dużo łatwiej, a tu proszę

Dziewczyny nie wiem czy wiecie, że możecie wcześniej kończyc pracę dalej przysługuje przerwa na karmienie, wystarczy zaświadczenie od pediatry, ja własnie takowe mam i jutro pędzę do kadr, w końcu zawsze to godzina krócej
lulula - Wto 02 Paź, 2007 20:09

lenka wszystkiego najlepszego dla Igorka!!!

u nas niestety katar się przyczepił i Wojtkowi z noska leci, wczoraj bardziej, dziś już mniej, ale dziś bardziej marudzi, byliśmy u lekarza, na szczęście to sam katar, młody dostał syropki (pyrosal i calcium) wit. C, maść majerankową i otrivin - z tego wszystkiego najłatwiej mu zaaplikować wit. C - uwielbia jak mu kropię do łyżeczki z zupką, no i maść - jak śpi - wszystko inne - ryczy strasznie i ucieka - czuję się strasznie, jak go muszę przytrzymywać i na siłę mu aplikować - niby sobie tłumaczę, że to dla jego dobra, ale średnio pomaga

z tym mlekiem to wiem, że długo nie można, z tym, że podobno po przygotowaniu można schować do lodówki i potem podgrzać

ale ja i tak byłam nastawiona na wodę w termosie - no ale przez Wojtusia przeziębienie to wszytsko odpadło, bo mały taki biedny, że nie mam sumienia i na cycka wrócił w nocy, budzi się przecież po kilka razy, jak go ten katar zalewa

w czwartek mam usg, i tak naprawdę to dopiero jak zobaczę, to uwierzę
Monika_N - Wto 02 Paź, 2007 21:30

A na prezent póki co dostał teletubisia z telewizorkiem i te sztućce co Martynka..pomysł ściągnięty od Moniki


lenka, cieszę się, że mogłam podpowiedzieć. Szczerze mówiąc też się zastanawiałam nad tym teletubisiem, ale teściowa kupuje małej szczeniaczka uczniaczka i tak sobie pomyślałam, że dwie maskotki na raz to za dużo.
Co do kończenia wcześniej, to ja ciągle korzystam z tego. A co do pracy to nie martw się, początki są trudne, ale szybko się przyzwyczaisz.

lulula miejmy nadzieję, że u Wojtusia skończy się na katarze.
Super, że niedługo masz usg, tęsknię za tym uczuciem, kiedy Martynka była w brzuszku.
Reniuś - Wto 02 Paź, 2007 21:56

Witajcie,
mogę się dołączyć do Waszego grona?
Moja córeczka Ola urodziła się 21.11.2006 o godz. 23.55 i jest moim drugim dzieckiem - mam jeszcze synka Szymonka - już 3-latek .
Monika_N - Wto 02 Paź, 2007 22:10

Reniuś witaj!!! Oczywiście, że zapraszamy do pisania, im nas więcej tym lepiej. Dopisałam Cię już do listy na pierwszej stronie.
lenka - Wto 02 Paź, 2007 22:15

Reniuś Pewnie że możesz dołączyć. Witaj w naszym skromnym gronie może w końcu będzie nas więcej

Monika mam nadzieję że się przyzwyczaję szybko, ale niestety pierwsze dni najtrudniejsze
Monika_N - Wto 02 Paź, 2007 22:19

lenka będzie dobrze, zobaczysz. Aha, fajny suwaczek!
madi - Sro 03 Paź, 2007 10:22

Renius witamy w naszym gronie

A oto Sewerynek z wczoraj
Reniuś - Sro 03 Paź, 2007 11:28

Dziekuję bardzo za mile powitanie.

madi, ale duży chlopak z Twojego synka .
Moja Ola to kruszynka i do tego ma strasznie drobniutką buźkę. Postaram się wkleić jakieś ostatnie zdjęcia...
lulula - Sro 03 Paź, 2007 12:11

Reniuś witaj

Madi, super chłopaczek Ci rośnie

Wojtek dziś w nocy lepiej, ładnie spał, już go tak nie zalewało, obudził się dopiero po 4, dostał cyca i dalej spał, rano po 7 się obudził a teraz ma drzemkę - dalej usypia ładnie sam w łóżeczku, a wczoraj wieczorem to ciągle patrzył za tatusiem, w końcu powiedziałam mężowi żeby posiedział przy małym i spróbował go uśpić - no i udało się bardzo szybko!!!!!

a dziś jadę znowu na grzybki, na maślaki tym razem, bo koło budowy mojej sąsiadki rosną, więc się z nią zabiorę - może coś się uda znaleźć a tak to mam już 10 słoiczków zamarynowanych, takich mniejszych po sosie tatarskim winiar, akurat lubię w takich bo to na jedno posiedzienie do kolacji
Monika_N - Sro 03 Paź, 2007 15:51

madi Super Sewerynek. Duży chłopak z Niego. A jak się czuje mały?
Reniuś dzieci są Super. Podoba mi się zwłaszcza pierwsze zdjęcie na którym Szymonek przytula siostrę. No, a Twoja Ola jest mniejsza od Sewerynka, ale też jest przecież od Niego młodsza o 2 miesiące.
lulula to dobrze, że Wojtuś czuje się już troszkę lepiej. Zazdroszczę zbierania grzybków, ale podziwiam, że chce Ci się marynować.

U nas minął już 3 dzień jak Martynka chodzi znowu do żłobka i na szczęście jest zdrowa. To głupie, ale wieczorem cieszę się z minionego dnia, że minął nam zdrowo. Oby tak dalej!
madi - Sro 03 Paź, 2007 16:07

Renius fajne dzieciaczki

Monika Sewerynek dzisiaj dosc dlugo spi moze zdrowieje jeszcze troszcze charczy mu jak oddycha ale to przeciez nie ustapi z dnia na dzien a ja tak wlasnie bym chciala.
Co do wielkosci to mi on sie wydaje "normalny" ale duzo osob mowi mi ze jest dosc duzy jak na roczek

[ Dodano: Sro 03 Paź, 2007 16:09 ]
Monika_N - Sro 03 Paź, 2007 16:10

madi najważniejsze, że jest już troszkę lepiej.
madi - Sro 03 Paź, 2007 16:14

a to latem kiedys zasnal o tak

[ Dodano: Sro 03 Paź, 2007 16:16 ]
elmagra - Sro 03 Paź, 2007 16:22

madi, super dzieciak z Sewerynka. jak tak na niego patrzylam to sie zastanawialam skad ja go znam, taka znajoma twarzyczka. a przeciez kiedys pokazywalas zdjecia jak byl duzo mlodszy. czyli ze sie nie zmienil.

Renius, cora sliczna kobita. zdjecie na spacerze mi sie bardzo podoba. taka pogodna dziewczynka.
Monika_N - Sro 03 Paź, 2007 16:23

madi ale przystojniaczek z Sewerynka. O, i w suwaczku masz chyba nowe zdjęcie. Super!!!
madi - Sro 03 Paź, 2007 16:25

dziewczyny pokazcie chociaz na moment wasze maluchy (ja te zdjecia tez niedlugo wykasuje bo wole zeby nie krazyly w necie )
Monika_N - Sro 03 Paź, 2007 20:36

A oto mój Skarb:
Koka - Sro 03 Paź, 2007 21:26

Witam Renius Masz przesliczne dzieci.Wszystkiego najlepszego dla synka, bo widze, ze niedawno 3 latka skonczyl.
madi Sewerynek tez przeuroczy i jak fajnie zasnal
Monika Coreczka slodziutka i jaka duza

[ Dodano: Sro 03 Paź, 2007 21:34 ]
elmagra - Sro 03 Paź, 2007 22:04

o, ale fajne te wasze dzieciaczki sa.

wiec i ja wklejam Kubolka, w kapieli, ale za to nic nie widac, czego ma nie byc widac...


Reniuś - Sro 03 Paź, 2007 23:01

Dziewczyny, przesłodkie są Wasze dzieciaczki.
Koka, dziękuję za życzenia dla Szymonka.

Dzisiaj dopadło nas przeziębienie, tzn. mnie i Olę, chyba nabytek przedszkolny przyniesiony przez Szymcia . Mała ma katarek i kaszel się pojawił wieczorkiem. Zobaczę, jak noc będzie wygladała.

Strona 1 z 101, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10



Podobne wątki

Odpust Św. Wawrzyńca na Śnieżce - 10 sierpnia 2006 r.
Lan party Zabrze/Gliwice 30.09.2006
Lubelaki i ich przjaciele zycza sobie w 2006 roku....
Zimowe śnieżynki 2005/2006 po raz X
  • zapalenia;stawow
  • idz do podstrony 6600
  • behavioriks;warto
  • pompa ciepla czy mozna
  • denis leary 200
  • ucieczka
  • mikrofalowka schemat
  • adolf anderssen
  • pociagi filmiki slupsk
  • Kolekcja wypowiedzi z for dyskusyjnych , Indeks